EUROPA NORWEGIA NORWEGIA -przewodnik PRZEWODNIK W DRODZE

Polowanie na zorzę w Norwegii

Zobaczyć zorzę polarną! To marzenie wielu podróżników. Jednym z miejsc gdzie jest duża szansa zaobserwować zorzę jest Norwegia.

Dokąd się wybrać?

Zorzę można podziwiać za kołem podbiegunowym: na Islandii, w Laponii, Grenlandii, Norwegii, na Alasce, Syberii, Kanadzie i jeszcze w kilku krajach. Najbliżej z Polski i jednocześnie najtaniej, jeśli chodzi o transport, wybrać się na zorzę na Islandię lub na północ Norwegii. W przypadku Norwegii najlepsze są tereny ciągnące się wzdłuż archipelagu Lofotów, wzdłuż wybrzeża, aż po Przylądek Północny. Im dalej na Północ, tym lepiej. Dlatego do najlepszych norweskich okręgów, w których można obserwować zorzę, należy okręg Troms i Finnmark. Nie znaczy to jednak, że w innych okręgach zorzy obserwować się nie da. W miarę łatwo można dostać się np. do Bodo i w jego okolice (a więc okręg Nordland) i tam też co nieco upolować.

W jakim terminie jechać do Norwegii obserwować zorzę polarną?

Najlepszy czas na obserwację zorzy zaczyna się  od końca września i trwa do końca marca. Ponoć najlepszymi miesiącami do jej obserwowania są grudzień i styczeń, ale tak naprawdę wszystko zależy od pogody. Zorza może i być, ale jeśli niebo będzie zaciągnięte chmurami, to szanse na jej zobaczenie są zerowe. Zorzę obserwujemy po zmierzchu. Powszechnie mówi się, że najlepiej widoczna jest między 20-21 a 1 w nocy. W styczniu jednak kiedy byłam w Norwegii na polowaniu na zorzę, dzień jest bardzo krótki. Słońce zachodzi przed 16.00, a wschodzi po 9 rano, dlatego czasu na obserwowanie zorzy jest pod dostatkiem, pod warunkiem oczywiście, że są sprzyjające warunki pogodowe (brak zachmurzenia).

Wybieramy Norwegię i co dalej?

Tak naprawdę w Norwegii najlepiej jechać na samą Północ, w okolice Tromso. Jeśli jednak nie macie zbyt wiele czasu i nie chcecie aż tak daleko się wybierać, możecie ograniczyć wyjazd do okręgu Nordland. Z Gdańska za około 500 zł z dużym bagażem (23 kg) liniami Wizz Air można dolecieć do Trondheim. Na miejscu do wyboru: można przesiąść się w samolot krajowy, który leci do Bodo lub skorzystać z usług kolei NSB. Pociągi do Bodo odjeżdżają bezpośrednio z lotniska (kursują dwa razy dziennie, można też kupić kuszetkę).  My korzystałyśmy z opcji drugiej. Przylot wieczorem do Trondheim, 3-4 godziny czekania i nocnym pociągiem (ok. 10 godzin jazdy) do Bodo (dworzec kolejowy i autobusowy znajdują się w centrum miasta). Standardowa cena przy zakupie bez wyprzedzenia to 1088 koron, Jeśli zaplanujecie podróż z wyprzedzeniem, to cena biletu może być dużo niższa (od 350 koron). Pociągi są wygodne. W cenę biletu wliczony jest pakiet z kocykiem, dmuchaną poduszką, zatyczkami do uszu i opaską na oczy.

Pobyt miałyśmy zaplanowany w Skjerstad, do którego z Bodo trzeba jechać autobusem jeszcze około 1,5 godziny. Zanim wsiadłyśmy do autobusu, miałyśmy jeszcze czas na zwiedzanie Bodo, a w drodze powrotnej na Trondheim. Jeśli chcecie pozwiedzać Trondheim, jadąc z Bodo, musicie wysiąść w Trondheim S (centrum miasta). Dotarcie do/z lotniska to przejazd kolejką w cenie 79 koron za osobę dorosłą (przy większej grupie oferowane są zniżki. Popołudniami kolejki odjeżdżają o 15.10, 17.10 i 19.10)

Skjerstad to pięknie zlokalizowana wioska. Nie ma jednak zbyt wiele rozrywek. Jeden kościół, jeden sklep, jedna szkoła. Jeśli pogoda sprzyja, można eksplorować piękną okolicę. Tu jednak miałyśmy świetne warunki do obserwacji zorzy. Komfortowy dom z kominkiem i zachwycającym widokiem z okna, przed którym niemal każdego ranka przechodziło stado reniferów. No i miałyśmy też bajeczne tło dla zorzy (zainteresowanym chętnie podam namiary na willę).

Co warto wiedzieć o Bodo?

Na dworcu i autobusowym, i pociągowym znajdują się skrzynki na bagaże. Małe skrytki kosztują 60 koron, większe (takie na plecak) 80 koron. Warto zostawić, żeby nie biegać z nimi po mieście.

Generalnie warto pamiętać, że w Norwegii panują nieco inne zasady dotyczące handlu i np. w niedzielę niemal wszystko jest zamknięte. Z trudem można znaleźć czynną kawiarnię czy knajpkę, w której można posiedzieć, ogrzać się i napić czegoś ciepłego. W samym centrum, niedaleko centrum handlowego (zamkniętego w niedzielę) znalazłyśmy przyjemną kawiarnię Paviljongen. W drodze powrotnej zatrzymałyśmy się w bardzo przyjemnej restauracji/pubie En Kopp, przy dworcu autobusowym (kawa ok. 35 koron).

Bodo zwykle stanowi krótki przystanek na trasie na Lofoty. To bardzo ładne miasteczko, choć wiele tu do roboty nie ma. Można wybrać się na długi spacer z dworca na Saltfjorden (ok. 8 km w jedną stronę). Jednym z najciekawszych miejsc, które warto zobaczyć, jest Saltstraumen (to przesmyk łączący Saltenfjord i Skjerstadfjord), który słynie z najsilniejszych prądów na całym świecie. Można obserwować tam niesamowite wiry. Saltstraumen znajduje się jednak ok. 30 km od Bodo.

Do Skjerstad jedzie autobus nr 300 w kierunku MISVÆR i należy wysiąść w Sandkollen. Stamtąd jest ok. 6 km do Skjerstad. Oczywiście ciekawych miejsc na pobyt można szukać w całym okręgu. Warto zajrzeć na stronę airnb.com, gdzie można znaleźć oferty wynajmu pokoi czy domów prywatnych w bardzo atrakcyjnych cenach.




Booking.com

Uważasz, że tekst jest przydatny? Możesz mi łatwo podziękować, a jeszcze na tym oboje skorzystamy! Planujesz podróż? Zarejestruj się na portalu AirB&B korzystając  z tego linka. KLIK! Dostaniesz 100 zł na pierwszą podróż, a i mi wpadnie parę groszy na noclegi.
Wolisz skorzystać z Booking.com? Wybierz ten link. Zrealizuj rezerwację dokonaną przy użyciu tego linku, aby po wymeldowaniu otrzymać 10% zwrotu kosztów. KLIK!

O Autorce

B*Anita Demianowicz

Podróżuję, piszę i fotografuję. Współpracuję m.in. z magazynami Podróże, Poznaj Świat i Rowertour. Prowadzę prezentacje i warsztaty podróżnicze w całej Polsce. Jestem również przewodniczką grup trampingowych dla kobiet, a także organizuję festiwal TRAMPki-Spotkania Podróżujących Kobiet.
Jestem absolwentką kilku kierunków studiów, m. in. filologii polskiej na UG i Polskiej Szkoły Reportażu.
We wrześniu 2016 ukazała się debiutancka książka: "Końca świata nie było".

Więcej o mnie>>>.

Dodaj komentarz

24 komentarzy do "Polowanie na zorzę w Norwegii"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Patrycja Koziatek
Gość

Chętnie poczytam

Patrycja Koziatek
Gość

Chetnie poczytam

Joanna Kudła
Gość

Oba kierunki zarówno Norwegia jak i Islandia to od kilku lat moje marzenie do zrealizowania i bardzo się cieszę, że idziesz tym tropem ;). Może książka tym razem o „zimnych” zakątkach świata bo o ciepłych już przeczytałam i chce się więcej :D. Pozdrawiam.

Anita Demianowicz Blog
Gość

Kolejna książka jednak będzie z cieplejszych znów regionów

Joanna Kudła
Gość

„Przeżyję” ;).

Cieplik podróżuje
Gość

Piękne są te zdjęcia!
Ja ciągle nie mogę przeboleć nieudanego wyjazdu na Islandię w minionym wrześniu. Ale ciągle liczę na to, że dojdzie do skutku 😉

Anita Demianowicz Blog
Gość

Mój pierwszy wyjazd na Islandie był katastrofalny. Myslalam ze predko tam nie wrócę a kilka miesiecy później byłam dwa razy. I w tym roku planuje byc przynajmniej kolejne dwa. Uda sie

Agata Cieplik
Gość

Spoko 😉 Pozazdrościłam Ci tych zdjęć tak bardzo, że dosłownie 20 minut po napisaniu tamtego komentarza kupiłam sobie bilety. Co prawda nie do Norwegii i nie na Islandię, ale może załapię się i na zorzę 😀

Anita Demianowicz Blog
Gość

Agata Cieplik a dokąd dokąd?

Agata Cieplik
Gość

A do Kanady 😉

Anita Demianowicz Blog
Gość

No to zaszalalas Ale ja bym tam pojechała. Na Alasce to jest dopiero zorza. Zazdrość

Marcin Kreis
Gość

Mmm..Islandia. Super miejsce, super życzliwi ludzie, piękne widoki i coś przeciwnego do smogu – nie mogłem się połapać co ale coś mi pierwszego wieczoru nie pasowało – a to powietrze było tak idealnie czyste! Polecam też jeżdżenie na stopa 🙂

Anita Demianowicz Blog
Gość

Islandia jest super. To będzie czwarty mój wyjazd tam 🙂 Zakochałam się w niej, a na miłość nie ma rady. W tym roku będe tam pewnie jeszcze ze 3 razy 🙂

Marcin Kreis
Gość

W Hafnafjordor Pani była?

Anita Demianowicz Blog
Gość

Przejezdzalam. Raz nawet rowerem

Marcin Kreis
Gość

fajne miasteczko – i wszędzie elfy 🙂 nawet jest podobno jakaś uchwała że nie mogą żadnego prawa przyjąć bez zgody elfów czy jakoś tak 😉 no i piękny widok na zatokę z wyższych ulic

Magdalena Lepa Roman
Gość

Joanna ! Marta ! Do poczytania 🙂

Marcin Woroch
Gość

Trafiony post, bo w tym roku chcę się w końcu wybrać 🙂

Agnieszka Bułka
Gość

Oj marzy…..marzy…. 🙂

Anita Demianowicz Blog
Gość

Już nie marzy, tylko powoli realizuje =D

Agnieszka Bułka
Gość
Agnieszka Bułka
Gość

Bo marzenia są po to zeby je realizować ♥♥♥♥♥♥

Vamos
Gość

Najpiękniejszy aspekt zorzy polarnej? 🙂

Marzena Blachowska-Szmigiel
Gość

Wow… czuje się tę moc natury… energię wszechświata…

wpDiscuz