EUROPA MALTA MALTA przewodnik PRAKTYCZNIE PRZEWODNIK

Malta -przewodnik praktyczny

Malta to wyspa, na której około trzysta dni w roku jest słonecznych. Otoczona wodami morza Śródziemnego, w niewielkiej odległości od Sycylii z jednej strony i od Tunezji z drugiej, ostatnio staje się coraz częstszym kierunkiem dla tych, którzy lubią ciepły klimat i szukają ucieczki od zimy.

– I znów nic nie zaplanowane – Marudził nad uchem mój mąż, jakby podobna sytuacja zdarzała się po raz pierwszy i była jakimś zaskoczeniem. Nigdy nie jesteśmy w stanie się przygotować do żadnego wyjazdu. Nie lubię planować. Wychodzę z założenia, że podróż sama jakoś się ułoży. Zresztą „planowanie” Malty i tak jest bez sensu. Silne wiatry i niespokojne wody są w stanie zrujnować każdy plan. Całe szczęście my go nie mieliśmy.

Maltę zaczynaliśmy poznawać na miejscu, dopytując, co warto zobaczyć w przyjaznych biurach turystycznych oraz hotelach, w których się zatrzymywaliśmy. Archipelag nie jest duży, więc i atrakcje są skupione na dość niewielkiej powierzchni wyspy.

Co Wy tam chcecie robić przez tydzień?!

Wiele osób dziwiło się, po co wybieramy się na Maltę. Przecież tam nie ma co robić, zanudzicie się, mówiło wiele osób. Wyspę faktycznie można objechać samochodem wszerz i wzdłuż w jeden dzień. My wybraliśmy się tam z bardzo prostego powodu: trafiliśmy na tanie loty i to z wylotem z Gdańska i po prostu nas tam jeszcze nie było.

Nieprawdą jest, że na archipelagu nie ma co robić. Jest mnóstwo do roboty. Ja na przykład mogłabym cały dzień albo i dwa spędzić na fotografowaniu Azure Window, albo Salt Pans na Gozo. Cały dzień spędzić wędrując wąskimi uliczkami Valletty i kolejny przeciskając się przez podobne w Ir Rabat czy Mdinie. Dwa dni mogłabym spędzić, objeżdżają wyspę Gozo i kolejne na spacerach licznymi, wyznaczonymi na wyspach szlakami pieszymi. Przez tydzień można zaledwie zajrzeć do kilkunastu polecanych atrakcji. W samej tylko Valletcie jest ponoć 320 zabytków. Żadne inne miasto nie może pochwalić się takim zagęszczeniem atrakcji.

Co warto zobaczyć na Malcie i Gozo?

Na Gozo promy pływają z Cirkewwa. Bilet kupuje się dopiero w drodze powrotnej z Gozo. Kosztuje 4,65 euro dodatkowo za rower płaci się 1,15 euro. Na wyspę płynie się około 15 minut. Harmonogram rejsów można sprawdzić na stronie.

Azure Window (Gozo)

Azure Window

Dla mnie numer jeden. Dojechać tam łatwo. W ogóle Gozo można spokojnie objechać rowerem. Panuje tam znacznie mniejszy ruch samochodowy. My z portu w Mgarr ruszyliśmy drogą w stronę stolicy wyspy – Rabat, a następnie prosto do Dwejry. Trasa ciągnęła się dość długo pod górę. Do Azure Window spokojnie można też dojechać autobusem. Zarówno na Malcie, jak i na Gozo kursują autobusy Hop on Hop off (bilety na nie można np. kupić TUTAJ)

[aktualizacja] Niestety, nie zobaczymy już Azure Window.  W styczniu 2017 roku jego podstawa została uszkodzona przez sztorm, a 8 marca 2017, podczas kolejnego sztormu, cała formacja uległa całkowitemu zawaleniu.

Po drugiej stronie Azure Window znajduje się Inland Sea, gdzie też warto zajrzeć.

Inland see

Salt Pans (Gozo)

Salt Pans

Na zdjęcie z tego miejsca trafiłam, przeglądając miejscowy magazyn. Od razu wiedziałam, że muszę tam pojechać (całe szczęście, że Gozo jest tak małe). Salt Pans to baseny solankowe, czyli źródło naturalnej soli morskiej. Na Gozo historia produkcji soli morskiej jest bardzo długa. Do dziś wiele rodzin pozyskuje ją w naturalny sposób. Baseny przypominają szachownicę, którą wypełnia się wodą morską, która po wyparowaniu pozostawia cienką warstwę soli. Praca w basenach solankowych odbywa się jedynie od maja do września. Z chęcią poobserwowałabym pracę tutaj, ale musiałam się zadowolić jedynie podziwianiem widoków (na które rzecz jasna nie narzekam).

Blue Grotto (Malta)

B;ue Grotto

Błękitna grota jest przepiękna. Niestety nie było nam dane popływać łódką w jej wnętrzu. Fale i wiatr były niemal przez cały tydzień zbyt silne i łodzie nie pływały. Pozostawało nam jedynie podziwiać piękne klify i wejście groty z góry.

Warto przed wyjazdem do Blue Grotto zadzwonić (tu znajdziesz kontakt) i dopytać czy pogoda pozwala na popływanie łódkami. Pozwoli to nam wybrać dogodny dzień na zobaczenie tego miejsca i nie tracić czasu, gdy okaże się, że warunki pogodowe nie są sprzyjające.

Łódki pływają codziennie (warunkiem jest dobra pogoda). W sezonie zimowym od 9.30-15.50, a w letnim 9.00-17.00. Koszt przepłynięcia to 8 euro za dorosłą osobę.

Valletta (Malta)

Valletta

Nie przepadam za miastami, a szczególnie za dużymi. Na Malcie tych dużych brakuje i choć Valletta jest największym miastem archipelagu, poruszanie się po nim jest czystą przyjemnością. Pod warunkiem że robimy to na piechotę. Jazda rowerem po mieście jest bezsensowna. Nie będę opisywać zabytków, których jest w mieście 320 (najważniejsze miejsca można również tutaj objechać autobusami Malta Sightseeing). Nawet pewnie 1/40 nie zobaczyłam. Osobiście należę do szwędaczy, którzy wolą się włóczyć uliczkami i przyglądać się życiu miasta. A życie Valletty jest fascynujące. Sam spacer po mieście, podziwianie zachodu słońca nad zatoką, z widokiem na maltańskie „trójmiasto” dla mnie było wystarczające.

Mdina (Malta)

Mdina nocą

– Koniecznie pojedźcie tam wieczorem – powiedział Alex z excursioninmalta.com.

 I miał rację. Wprawdzie i tak byliśmy na Malcie poza sezonem (luty/marzec) i tłumów turystów nie było, to jednak wieczorem na uliczkach Mdiny nie było nikogo, a miasto rozświetlone latarniami nabrało wyjątkowego klimatu. Mdina to dawna stolica Malty. Nazywana jest „Miastem ciszy” (The silent city). I tę nazwę dało się „słyszeć”. W ciągu dnia pojechaliśmy porównać doznania w Mdinie. Turystów było już więcej i odpędzałam od siebie myśli, które podpowiadały mi, co za koszmar musi się dziać na tych ulicach w sezonie. Jednak wieczór poza sezonem w Mdinie nie ma sobie równych. Polecam koniecznie.

Klify w Dingli (Malta)

Uwielbiam klify, szczególnie te o „złotej godzinie”. Niestety spektakularnego zachodu nie było. Był za to zimny i porywisty wiatr, a ponieważ poza sezonem większość miejsc (jak np. restauracje) są zamknięte, to nie dało się nigdzie ogrzać. Na pewno jednak warto się na klify przejechać.

Klify w Dingli należą do najwyższych na wyspie (najwyższy punkt znajduje się na wysokości 250 m n.p.m.) Położone są na południowym-zachodzie, około 13 km od Valletty. Najlepiej dojechać z przystanku w Mdinie. Stamtąd ruszają bezpośrednio autobusy do Dingli.

Inne

Warto pamiętać, że niektóre atrakcje nie są dostępne od ręki. Na wejście do Hypogeum, czyli podziemnej budowli z około 2500 roku p.n.e. trzeba się zapisywać na długo przed przyjazdem na wyspę.

Dodatkowe atrakcje

Rejs po zatoce

Nie jestem wielkim fanem atrakcji związanych z wodą (oprócz akwarium). Podczas rejsów wszelakich nudzę się jak mops. Muszę jednak rejs po zatokach otaczających stolicę (Wielkim Porcie i Marsamxett) zaliczyć do udanych.

Popeye Village

Popeye Village

Wielką fanka Popeye’a nigdy nie byłam. Za to mój mąż tak. Z ciekawości postanowiliśmy zajrzeć do wioski Popeye’a, położonej kilka kilometrów od Buggibby. Całe szczęście początkowe przekonanie, że to rozrywka dla dzieciaków, szybko zniknęło. Dzisiejsze dzieciaki raczej Popeye’a nie znają, za to wielu dorosłych wciąż go pamięta. Wizyta w wiosce okazało się ciekawym doświadczeniem, a przede wszystkim spełnieniem małego marzenia – znalezieniem się na planie filmu Walta Disneya.

Wioska nie została bowiem stworzona ot, tak sobie. Jej budowę rozpoczęto w 1979 roku i budowano przez siedem miesięcy jako scenografia do filmu o Popeye’u, w którym zagrał Robin Williams.

W drodze powrotnej z Malty minęłam się na lotnisku z moim kolegą Karolem, który prowadzi bloga Kołem sie toczy. Sprawdźcie czy znalazł on inne ciekawe miejsca na Malcie i Gozo.

Gdzie warto się zatrzymać?

Znalezienie noclegu na wyspie nie jest problemem. Duży wybór znajdziemy w Buggibbie. Za trzy dni w dwuosobowym pokoju w hotelu Topaz zapłaciliśmy 270 zł (cena bez śniadania i bez Internetu w pokoju. Nie wierzcie opisowi! Sensownie działający internet znajdziecie tylko w lobby). Buggibba jest jednak mało atrakcyjnym wizualnie miastem. Jest po prostu brzydka. Poza sezonem świeci niemal pustkami, co nam akurat nie przeszkadzało specjalnie. Ponoć w sezonie jest tam niczym w lecie na sopockim Monciaku (dla mnie koszmar). Buggibba jest na pewno całkiem dobrym miejscem wypadowym, jeśli chcecie zatrzymać się w jednym miejscu i z niego robić wypady w inne miejsca wyspy.

Valletta

Widok z tarasu hotelu w stolicy

Osobiście polecam zatrzymanie się, choć na jeden dzień w stolicy. Noclegi niestety nie należą tam do najtańszych, ale czasem trochę luksusu nikomu nie zaszkodzi. Zatrzymaliśmy się w przepięknym Palazzo Prince D’Orange, znajdującym się w samym centrum,  z tarasem na dachu i z bajecznym widokiem na zatokę (i z windą wjeżdżającą do pokoju 🙂 )

St. Julians

Dwie noce spędziliśmy w bardzo komfortowym i wygodnym hotelu butikowym Jules Suits w St. Julians. Mieliśmy do dyspozycji wygodny pokój z aneksem kuchennym, co jest niezwykle praktyczne. Hotele butikowe są dość popularne na wyspie. Najwięcej dużych hoteli znajduje się właśnie w Buggibbie. St. Julians jest bardzo ładnym miasteczkiem i szczególnie przypadnie do gustu tym, którzy nade wszystko lubią nocne życie.

Namiot

Niestety noclegi na dziko na wyspie są zabronione. Zresztą szczerze powiedziawszy, myślę, że dość trudno byłoby znaleźć miejsce, żeby skryć się z namiotem przed ludzkim wzrokiem. Niby większość Maltańczyków mieszka w stolicy, ale podczas objeżdżania wyspy trudno było trafić na miejsca niezagospodarowane.

Pola namiotowe na wyspie są dwa. Jeden znajduje się w okolicach Melliehy, drugi w okolicy popularnej Golden Bay. Niestety nie zdołaliśmy sprawdzić warunków, jakie oferują.

Dla rowerzystów

Rowerami pod wiatr

Rowery można wypożyczyć w wielu miejscach. My skorzystaliśmy z Maltabookers.com (firma oprócz wypożyczania rowerów oferuje również inne usługi turystyczne). Dostaliśmy rowery górskie w dobrym stanie. Rowery można odebrać samemu lub firma może je dowieźć pod  wskazany adres. Cena za dobę wypożyczenia roweru: 1 dzień – 15 euro, 3 dni – 12 euro, 7 dni – 10 euro. Cena obejmuje kask, zapięcie do roweru oraz zestaw naprawczy i pompkę. Jeśli planujecie jeździć wieczorami, zabierzcie ze sobą lampki lub latarki czołówki. (My nie planowaliśmy, ale tak jakoś wypadło, że zastawał nas wieczór i musieliśmy wracać bez oświetlenia, co nie było najrozsądniejsze).

Tras rowerowych nie ma zbyt wiele. Szczególnie polecane są:

Na Malcie to:

  1. Rabat-Dingli- Baħrija, Mġarr, Mosta, Mdina, Rabat – 34 km
  2. Rabat-Girgenti-Qrendi-Żurrieq-Buskett Gardens-Rabat – 27 km.

Na Gozo:

  1. Mġarr Harbour, Qala, Nadur, Xagħra, Marsalforn, Żebbuġ, Għasri, Għarb, San Lawrenz, Santa Luċija, Kerċem, Rabat, Sannat, Xewkija – 42 km.

Warto poszukać w Internecie hasła SIBIT Malta (Sustainable Interregional Bike Tourism). Można znaleźć mapki z trasami rowerowymi na Malcie i Gozo.

Na co uważać?

Na początku trudność może sprawiać lewostronny ruch. Odruch zjeżdżania na prawidłową (w Polsce) stronę był silniejszy. Najtrudniej było na rondach, na których trudno było sobie wytłumaczyć, że prawidłowe jest jechanie „pod prąd 🙂

 Dla kogo?

Bez wątpienia jest to wyspa dla wielbicieli historii i architektury. Mniej dla fanów plażowania. Piaszczystych plaż jest niewiele (mają w sumie długość tylko 4,5 km). Chociaż nie próbowaliśmy, to ponoć jest to świetne miejsce dla fanów nurkowania. Znajdzie się też sporo dla fanów fotografii, ale amatorzy gór będą rozczarowani (chyba że wystarczą im widoki z klifu i na klify). Rozczarowani będą też fani dwóch kółek (my się do nich zaliczamy i nawet wypożyczyliśmy na wyspie rowery). Mało jest ścieżek rowerowych, a drogi samochodowe, niestety są za wąskie, by pomieścić samochód i rowerzystę (tego zdania zaciekle bronili kierowcy samochodów).

Jestem fanką gór, rowerów, aktywnego spędzania wolnego czasu i fotografowania. Tylko ze względu na ostatni punkt, wybrałabym się na wyspę ponownie.

Na rowerach


Moja książkę już do nabycia. Kupisz ją podczas spotkań autorskich/prezentacji oraz na stronie wydawnictwa i w dobrych księgarniach:

Zamów na stronie wydawnictwa!>>>

Kalendarium spotkań autorskich>>>


O Autorce

B*Anita Demianowicz

Podróżuję, piszę i fotografuję. Współpracuję m.in. z magazynami Podróże, Poznaj Świat i Rowertour. Prowadzę prezentacje i warsztaty podróżnicze w całej Polsce. Jestem również przewodniczką grup trampingowych dla kobiet, a także organizuję festiwal TRAMPki-Spotkania Podróżujących Kobiet.
Jestem absolwentką kilku kierunków studiów, m. in. filologii polskiej na UG i Polskiej Szkoły Reportażu.
We wrześniu 2016 ukazała się debiutancka książka: "Końca świata nie było".

Więcej o mnie>>>.

Dodaj komentarz

26 komentarzy do "Malta -przewodnik praktyczny"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Poradnik Turystycznego Myślenia
Gość

Świetny wpis, bardzo dużo przydatnych informacji dla tych, którzy planują jechać na Maltę. Pozdrawiam!

motocyklistka.eu
Gość

W tym roku planuję odwiedzić Maltę, mam nadzieję, że się uda 🙂

Joanna Kobus via Facebook
Gość

Jowita Cs-Cs ;x

Mihau Tybur Ski via Facebook
Gość

dziękuje, właśnie takich informacji mi było potrzeba. Pozdrawiam.;)

Edyta Talik via Facebook
Gość

Eff to znak!

Jestem w podróży via Facebook
Gość

Oj chciałabym bardzo;)

Aleksandra Najder via Facebook
Gość

Przyda się 🙂 Dzięki!

SK Projects via Facebook
Gość

Zgadzam się w 100% pozdrowionka :))

Michał Staniszewski via Facebook
Gość

Edyta Katarzyna Brych Piotr Kopyść

Emi
Gość

Hej, jak dostaliście sie z lotniska do Bugibby? Jadę pod koniec września 🙂

Paweł Choiński
Gość

Do Buġibby z lotniska jeździ bezpośredni X3. Jedyna wada, ze trochę się jedzie po ponad godzinę, bo jedzie trochę na około zahaczając po drodze o Mdinę.

Emila
Gość

Taksówki bądź autobus bodajże X1.Tylko autobus jedzie 1,30 minut ale warto!

Paweł Choiński
Gość
Potwierdzam, na Malcie jest mnóstwo rzeczy do zobaczenia. My w tym roku odkryliśmy szlaki piesze wytyczone przez Malta Tourism Authority. Na razie przetestowane tylko 3, w dodatku nie kompletnie, (czasem z małymi dzieciakami nie wszystko wychodzi zgodnie z planami 😉 ), ale i tak polecam, nam się podobały. Jeśli ktoś lubi szwendanie się to polecam pojechać sobie do jakiejś miejscowości i po prostu przejść się uliczkami, szczególnie starszą częścią. Czasem można znaleźć naprawdę zaskakujące rzeczy. A co do 320 zabytków Valletty to są to dane z opisów UNESCO z 1980 roku, kiedy miasto jako całość zostało włączone na listę światowego… Czytaj więcej »
Paweł Choiński
Gość

Bym zapomniałem dodać obecnie (sierpień 2016) Hypogeum jest nieczynne, prace związane z konserwacja i badaniami.

SunGroup
Gość

Czaję się na tą Maltę już któryś rok. Bardzo fajna relacja! Może w przyszłym roku uda mi się wybrać. W tym wybrałem Cypr.

agatag
Gość

wybieramy się w marcu – jakiej pogody możemy się spodziewać?

Kwal
Gość

A my zakochaliśmy się w Malcie. W tym roku będziemy tam już trzeci raz.

Anna Ro
Gość

Gdzie nocowaliście? Jakieś namiary?

Anna Ro
Gość

Witam wszystkich a szczególnie Gospodynię ;-), poszukuje noclegu na Malcie w St. Julians lub okolicy może macie sprawdzone miejsca w przyzwoitej cenie ?

Magda
Gość

W której części Malty są piaszczyste plaże, jedziemy z dziecmi może by im się podobało

IREK
Gość

Dziękuję za info,będę jutro na Malcie,pozdrawiam

Jacek
Gość

Unikajcie Hypogeum: niewiele widać, zdjąć nie wolno robić, brak słuchawek, DROGO (40 EUR). Ale przekonajcie się samodzielnie.

wpDiscuz