fbpx
POLSKA W DRODZE

Białowieża – Kinder Country „Ludzie i Miejsca”. Co warto zobaczyć w Białowieży?

Przejazd drezyną, spacery po Puszczy Białowieskiej, odwiedziny w skansenie. Sprawdźcie, co warto zobaczyć i zrobić w Białowieży i okolicach.


Przecieram oczy, by zetrzeć sen i uwierzyć, że widoki, które się roztaczają przede mną, są prawdziwe, że mimo piątej nad ranem już nie śnię. Pokryte poranną rosą źdźbła trawy błyszczą w pierwszych promieniach słońca niczym gwiaździste niebo. Po polanie snuje się mgła. Unosi się nisko nad trawą i wzrusza delikatnie jej koniuszki, strząsając krople rosy. Osnuwa pajęcze sieci, które rozpełzły się po całej polanie. Jedwabiste nici spowite mgłą z kropelkami rosy mienią się w słońcu.

Ruszam w tę mokrą od rosy trawę, w to pole i pajęcze sieci, a chwilę później totalnie przemoczona wspinam się na wieżę widokową za wsią Pogorzelce w okolicach Białowieży. To z niej roztacza się widok na polanę, po której jeszcze chwilę temu spacerowałam. Ściągam przemoknięte trampki i wykładam na drewnianej barierce, by osuszyć na słońcu, które wznosi się coraz wyżej i, wyżej i wpada na górne piętro wieży. Stąd mam świetny widok na Puszczę Białowieską.

W Puszczy Białowieskiej byłam już nie raz. Tym razem przywiódł mnie w te okolice projekt Kinder Country „Ludzie i miejsca”, do którego realizacji zostałam zaproszona. Projekt ma na celu pokazywanie niezwykłych miejsc w naszym kraju poprzez pryzmat ludzi i ich niezwykłych pasji. W Białowieży niewątpliwie taką niezwykłą osobą jest Marcin Grześ, pasjonat kolei, którego dziecięce zamiłowanie do jazdy pociągami, w dorosłym życiu zaprowadziło do zostania właścicielem… drezyny. Marcin zabrał nas w niesamowitą podróż przez Puszczę Białowieską i najciekawsze miejsca w Białowieży. Dzięki Marcinowi teraz ja mogę Was zabrać na wirtualną przejażdżkę, mając nadzieję, że wraz z Kinder Country zainspirujemy Was do odwiedzenia Białowieży i skorzystania z tutejszych atrakcji. Przygotujcie się. Czeka Was kilka przystanków.

Obejrzyj film:

Stacja pierwsza-Białowieża Towarowa

Drezyny dawniej służyły do nadzoru stanu linii kolejowych oraz do diagnostyki i przewozu pracowników pomocniczych. A pasja Marcina do kolei narodziła się zupełnie zwyczajnie.

– Może to zabrzmieć dziwnie, ale w dzieciństwie zwyczajnie dużo jeździłem pociągami. Podróż pociągiem ma w sobie coś magicznego. Wtedy nic mnie nie rozprasza, mogę usiąść wygodnie, rozkoszować się widokiem za oknem, popaść w zadumę i pomyśleć o rzeczach, o których na co dzień nie myślę. Po takiej podróży czuję się oczyszczony, to takie moje katharsis.

Kiedy jedziemy drezyną przez Puszczę z przystanku Białowieża Towarowa, odwiedzając kolejne atrakcje, wcale się nie dziwię Marcinowi, bo jazda drezyną przez puszczę naprawdę daje ukojenie. Pomysł uruchomienia drezyn, jako atrakcji turystycznej narodził się właśnie dzięki grupie miłośników kolei, do której Marcin należał. Chcieli uratować przed całkowitym zniszczeniem linię kolejową, która przebiega przez teren puszczy.

Na trasie podziwiamy piękno lasu, wypatrujemy dzikich zwierząt: sarn, jeleni, dzików. Mamy cichą nadzieję na zobaczenie króla puszczy-żubra, ale zdajemy sobie sprawę, że to wcale nie takie proste. Przyjdzie go nam w końcu zobaczyć, ale w nieco innych warunkach.

Stacja druga-Miejsce Mocy

Puszcza Białowieska to jedyna pozostałość po prapuszczy, która narodziła się po ustąpieniu z tych terenów lodowców. Jest jedynym wielkim lasem w całej Europie, który swą strukturą przypomina las pierwotny. Po prapuszczy nie zostało wiele, a to, co jest i sam fakt, że cokolwiek zostało, ponoć graniczy z cudem. Tu wciąż jednak jeszcze bije serce prapuszczy i może dlatego też tak silne oddziałuje tu Miejsce Mocy. Sama nazwa została zaczerpnięta z radiestezji, aby określić miejsce o pozytywnym promieniowaniu, o pozytywnej dla człowieka wibracji, która sprawia, że w takim miejscu czujemy się lepiej i szybciej regenerujemy siły. W puszczy jest ich ponoć kilka. Najlepiej poznane i o najsilniejszym działaniu znajduje się w sektorze 495 B. Niektórzy badacze uznają ten obszar za miejsce kultu Prasłowian lub kultur przedsłowiańskich.

Stacja trzecia-Białowieża Pałac

Na nieczynnej już obecnie stacji kolejowej w centrum Białowieży dziś mieści się strefa relaksu, park wiedzy i zabaw oraz ogród angielski. Przysiadam na jednym z wielu rozstawionych tu leżaków i podziwiam urodę przystanku kolejowego, zbudowanego w 1897 roku na potrzeby rezydencji cara Mikołaja II, który przyjeżdżał do Białowieży na polowania. Wyobrażam sobie te wszystkie ozdoby i girlandy, którymi dekorowano stację na jego przyjazd. Z czasem, gdy zbudowano stację Białowieża Towarowa, ta zamieniła się w stację osobową. W późniejszych latach wciąż była jednak wykorzystywana, chociażby przez prezydenta RP Ignacego Mościckiego i jego gości- myśliwych. Trasa z Białowieży do Hajnówki działała przez 100 lat. Potem ze względu na nieopłacalność zamknięto ją, a stacje Białowieża Pałac i Towarowa zaczęły niszczeć. Tę drugą w końcu odrestaurowali właściciele popularnej Restauracji Carskiej. Białowieżę Pałac zaczęto odbudowywać stosunkowo niedawno. Nie stworzono jednak wiernej kopii. Najważniejsze jednak, że ślad po niej nie zniknął.

Stacja czwarta-Szlak Dębów Królewskich i Książąt Litewskich.

Mijamy Władysława IV, który ma 300 lat i 28 metrów wysokości i Stefana Batorego w tym samym wieku oraz starszego o sto pięćdziesiąt lat Zygmunta Augusta, a także kilkunastu innych książąt litewskich i królów polskich, których upamiętniono, nadając ich imiona puszczańskim dębom. Szlak nie jest długi, ale jego przejście zajmuje nam nieco czasu. Pięciusetmetrowa ścieżka edukacyjna opowiada bowiem historię nie tylko puszczy, ale też historię Polski i Litwy od XII do XVIII wieku.

Stacja piąta-Kładka Żebra Żubra

Tu spacerujemy nieco dłużej, bo szlak liczy nie pięćset metrów, ale aż cztery kilometry. Wędrujemy drewnianą kładką przez podmokłe tereny puszczy, wśród pięknych olch, lip, jesionów i świerków, wsłuchujemy się w koncerty ptasie i obserwujemy las, próbując dostrzec jego zróżnicowanie, które w tej części puszczy jest mocno widoczne, nawet dla niezbyt uważnego obserwatora przyrody. Spacer trwa prawie dwie godziny, a potem przychodzi w końcu czas na spotkanie króla puszczy.

Stacja szósta-Rezerwat Pokazowy Żubra

Nie tak łatwo spotkać żubra w naturze. Nam się to podczas pobytu w Puszczy Białowieskiej nie udaje. Za to spotykamy go w warunkach zbliżonych do naturalnych w rezerwacie. Tu oprócz żubra, mamy przyjemność również poznać innych mieszkańców puszczy: jelenie, sarny, łosie, dziki, wilki, lisy i rysie. Rezerwat działa już od 1929 roku. Powstał celem restytucji ginącego żubra i dziś stanowi jedną z największych atrakcji Białowieży.

Stacja siódma-Skansen Architektury Drewnianej Podlasia

Dzień jest ciepły i słoneczny. Zapowiada piękny zachód słońca, który zamierzamy spędzić w skansenie. Wita nas właściciel pan Anatol Odzijewicz, profesor matematyki fizycznej. To on był pomysłodawcą skansenu, który swoją historię zaczął od wiatraka. Profesor w trakcie jednej ze swoich naukowych podróży zobaczył we wsi Kotły nieczynny wiatrak koźlak i wraz z przyjaciółmi postanowił go kupić.

Wiatrak trafił do Białowieży, dając początek skansenowi. Z czasem grupa zapaleńców z profesorem Odzijewiczem na czele zabrała się za składanie kolejnych drewnianych obiektów, chcąc w ten sposób odwzorować zagrodę charakterystyczną dla Podlasia. Dzięki ich prywatnej inicjatywie i pasji mamy okazję nie tylko podziwiać w świetle zachodzącego słońca piękny wiatrak, ale również klimatyczną kaplicę pod wezwaniem św. Aleksandra Newskiego z 1885 roku, a także krytą słomą stodołę ze wsi Koszele czy chatę ze wsi Biała oraz siedem innych obiektów.

Marcin jeszcze w trakcie jazdy drezyną powiedział mi, że Białowieża jest jedyna w swoim rodzaju i ma jakąś nieokreśloną moc. Ludzie tu żyją spokojniej niż w innych miejscach i wystarczy pobyć w Białowieży przez chwilę, by chcieć w niej zostać na dłużej. Jego słowa potwierdzają się na ostatniej stacji, gdy zbliżamy się z ekipą do końca naszego pobytu, a ja czuję, że wcale nie chcę stąd wyjeżdżać, że chciałabym zostać na dłużej.

Białowieża i jej okolice to idealne miejsc na zwiedzanie i na odpoczynek, na naładowanie się energią, a nawet na zamieszkanie.
Sprawdza się tu powiedzenie, że to ludzie tworzą miejsca, a miejsca kształtują ludzi. Białowieża bowiem to nie tylko piękna natura, ale i niezwykle ciekawe i pełne pasji osoby, które oczarowane siłą miejsca, działają i tworzą, by je upiększać.


Zobaczcie pierwszy film z cyklu „Ludzie i miejsca”  i zajrzyjcie do tekstu Karola Wernera, który również uczestniczy w projekcie Kinder Country. Karol opowiada o Beskidzie Śląskim.



Tekst powstał w ramach projektu Kinder Country „Ludzie i miejsca”

O Autorce

B*Anita Demianowicz

B*Anita Demianowicz

Podróżuję, piszę i fotografuję. Współpracuję m.in. z magazynami Podróże, Poznaj Świat i Rowertour. Prowadzę prezentacje i warsztaty podróżnicze w całej Polsce. Jestem również przewodniczką grup trampingowych dla kobiet, a także organizuję festiwal TRAMPki-Spotkania Podróżujących Kobiet.
Jestem absolwentką kilku kierunków studiów, m. in. filologii polskiej na UG i Polskiej Szkoły Reportażu.
We wrześniu 2016 ukazała się debiutancka książka: "Końca świata nie było".

Więcej o mnie>>>.

4
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
AnitaFajne Podróże Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Fajne Podróże
Gość
Fajne Podróże

Wspaniała wyprawa do Białowieży. Tylko pozazdrościć.

Anita
Gość
Anita

Wstyd, że nigdy tam nie byłam. Wygląda bajecznie!

trackback
Bieszczady - Kinder Country „Ludzie i miejsca”. Co warto zobaczyć w Bieszczadach i okolicach? ⋆ B *Anita

[…] Kinder Country w ramach projektu „Ludzie i miejsca”. (Zajrzyjcie do pierwszego tekstu o Białowieży, który powstał w ramach projektu oraz koniecznie obejrzyjcie […]

trackback
Mazury - Kinder Country „Ludzie i Miejsca” w Krainie Wielkich Jezior ⋆ B *Anita

[…] projektu Kinder Country „Ludzie i Miejsca”, to zapraszam do tekstu o Białowieży i filmu oraz do tekstu o Bieszczadach i […]