fbpx
PORADNIK FOTOGRAFICZNY W DRODZE

Jak zacząć fotografować i nauczyć się robić dobre zdjęcia?

Zastanawiasz się, od czego zacząć swą przygodę z fotografią? Od czego rozpocząć naukę? Czy od pójścia na kurs, czy może od przeczytania książki? A może wziąć udział w warsztatach i plenerach fotograficznych? Sposobów na naukę jest wiele. Przedstawiam Ci te, z których sama korzystałam.

Kto czytał tekst „Moja przygoda z fotografią”, ten zna moje początki, a kto nie, niech zajrzy do tekstu. Wcale nie chciałam być fotografem. Po prostu tak wyszło, że lepiej było robić przyzwoite zdjęcia, by móc je dołączyć do tekstu, który wysyłałam do magazynu podróżniczego. W pakiecie magazyny przyjmowały chętniej. Nie do końca było mi to na rękę (bo przecież to takie meczące dźwigać ten sprzęt cały czas ze sobą, co chwilę wymieniać obiektywy). Najgorsze jednak było to, że moje zdjęcia wcale nie wychodziły tak, jak zawodowym fotografom, których zdjęcia podziwiałam w magazynach. Postanowiłam jednak spróbować i nauczyć się robić, choćby przyzwoite zdjęcia.

Sama za bardzo nie wiedziałam, od czego zacząć. Trochę podstaw wytłumaczył mi mąż (ale niewiele z tego rozumiałam 😀 ). Błądziłam po stronach fotograficznych, czytałam porady i wciąż nie wiedziałam, jak zacząć. A zaczynać wiadomo najlepiej od początku.


1. Zacznij od początku, czyli przeczytaj instrukcję swojego aparatu.

Podstawa bowiem to dobrze znać swój sprzęt. Na początku części nie będziesz rozumieć, ale czytając, doszukując ewentualnie w internecie i testując od razu na aparacie różne ustawienia, w miarę szybko poznasz przynajmniej podstawowe funkcje. W terenie, zanim cokolwiek ustawisz, potrwa to trochę. Dlatego na spokojnie zacznij od fotografowania na ustawieniach automatycznych, to żaden wstyd.
W instrukcji jest też wyjaśnionych wiele podstaw fotografii.

Po przeczytaniu instrukcji i przetestowaniu tego, co przeczytałeś na aparacie, bardzo prawdopodobne, że wciąż wielu rzeczy nie będziesz wiedzieć i rozumieć, a część szybko zapomnisz. To normalne. A przynajmniej w moim przypadku tak było. Setki razy musiałam sobie powtarzać, czym jest przysłona i kiedy używa się preselekcji przysłony i o co chodzi z preselekcją czasu. A jeszcze, co to jest to ISO i balans bieli. Niektórym z Was może się to wydawać zabawne, ale naprawdę przysparzało mi to sporo problemów na początku. Próbowałam więc opanować zasady i testować, kiedy i co i jak się używa. Ale zaczynałam od fotografowania na automacie. I nie poddawałam się. Czytałam od nowa i szukałam szerszych wyjaśnień.


2. Sięgnij po dobrą książkę o fotografii.

Szybko w moje ręce wpadł Podręcznik fotografii Johna Hedgecoe, do którego wciąż wracam (Jest też nowe wydanie Nowy podręcznik fotografii. Moim zdaniem warto przeczytać oba). Tu muszę zaznaczyć, że jako człowiek już starej daty (hahah, rocznik’81), bo wychowywana przez długi czas bez komputera i internetu, wciąż chętniej siadam do „papieru”. Możesz szukać na YouTube tutoriali z obsługi aparatu. I rób to. Uważam jednak, że takie kompendium wiedzy podstawowej warto przeczytać. Nawet nie raz.
Przerabiałam rozdział za rozdziałem i w miarę możliwości, starałam się na bieżąco sprawdzać wszystko na aparacie. Bo teoria teorią, ale nauka „na sucho” nie daje rewelacyjnych rezultatów. To tak, jakby uczyć się gotowania, tylko oglądając programy kulinarne i nigdy samemu nic nie przygotować albo uczyć się karate, oglądając tylko Karate Kid (jezu! tak wiem, że to strasznie stare, ale potwierdza się, że jestem „starej daty” :D)

Kończyłam encyklopedię i zaczynałam od nowa. Po jednym czy dwa rozdziały rano po przebudzeniu, do kawy. Bo najważniejsze przy nauce, to powtórki. Wiem, że to żmudne i nudne. Tak samo jest jednak z powtarzaniem nowych słówek. Sprawdziłaś, co znaczy, zapisałaś w zeszycie, a nawet użyłaś w przykładowym zdaniu, ale nie wróciłaś do powtórzenia go następnego dnia, ani za kilka dni. Szybko więc zapominasz. Tak, samo jest z trybami pracy w aparacie, polami, ekspozycją i wieloma innymi rzeczami.

Co jeszcze czytałam i polecam?
„W kadrze” David du Chemin
Książki Scotta Kelby’ego
Serię Bryana Petersona „Ekspozycja bez tajemnic”, „Czas naświetlania bez tajemnic”, „Kreatywna fotografia bez tajemnic”

PAMIĘTAJ! Nie ma fotografii bez znajomości aparatu.
Owszem możesz chodzić z aparatem i pstrykać sobie zdjęcia w trybie auto, ale nie będziesz w stanie wykorzystać możliwości aparatu. Jeśli nauka obsługi aparatu samem/samej idzie Ci średnio (jestem to w stanie zrozumieć, bo w sumie to dość nudne i żmudne zajęcie), to możesz zapisać się na kurs. Takie kursy z obsługi lustrzanek, robi na przykład Nikon. Nigdy nie korzystałam z ich warsztatów, więc nie wiem, czy faktycznie są dobre, ale może, jeśli nie widzisz dla siebie innej opcji, to warto spróbować? Organizują warsztaty w różnych miastach. Możesz też poszukać jakiegoś fotografa w swoim mieście. Do wytłumaczenia podstaw z obsługi, wcale nie musisz mieć genialnego artysty. Wystarczy dobry fachowiec z podstawowymi zdolnościami pedagogicznymi.


2. Zaglądaj na strony fotograficzne.

Dziś w sieci można znaleźć niemal wszystko. Oczywiście w natłoku informacyjnym i ogromie informacji, trudno czasem wybrać to, co jest faktycznie wartościowe. Ja bardzo sobie chwalę i chwaliłam na początku Szeroki Kadr. Z nim poznawałam wiele zagadnień i przerabiałam kolejne tematy. Poza tym chętnie zaglądam na strony Fotopolis.pl i Fotoblogia.pl. Często polecają tam ciekawe i wartościowe tutoriale.


3. Fotografuj najczęściej jak się da.

Tak naprawdę to niezależnie od etapu, na jakim jesteś, fotografuj. Najlepiej każdego dnia. Im więcej fotografujesz, tym więcej widzisz/uczysz się/dowiadujesz/dostrzegasz braki. Przeglądaj zdjęcia/portfolio innych fotografów. Przeglądaj też swoje zdjęcia i zastanawiaj się, co na nich nie wyszło, czy udało Ci się osiągnąć zamierzony efekt, a jeśli nie, to szukaj odpowiedzi. Oczywiście najlepsze są te odpowiedzi, które się znajdzie samemu. Łatwiej je zapamiętać.
Najlepiej nie rozstawaj się z aparatem. Jeśli masz dużych rozmiarów sprzęt i nie masz siły nosić go codziennie, kup sobie mniejszy aparat, albo fotografuj telefonem. Masz problem z tym, co fotografować? Jednych kręcą krajobrazy, innych ludzie, ulice miasta. Nie musisz wyjeżdżać do innego kraju, by zrobić dobre zdjęcia krajobrazowe. Poszukaj w swoim mieście ciekawych miejsc, z których widać, panoramę miasta. Pojedź na zachód lub wschód słońca. Dobrze jak to miejsce jest blisko Twojego domu, bo łatwiej będzie się zmotywować do wyjścia. Na ogół im bliżej domu znajdziecie „temat”, tym częściej będziecie wychodzić i robić zdjęcia. Ludzie wymyślają projekty typu: fotografowanie tego samego miejsca w swoim mieście o różnych porach roku, dnia itd. Wymyślenie ciekawego tematu nie jest takie łatwe, ale na początku skup się na robieniu zdjęć (o szukaniu tematów jeszcze będzie). Na pewno dobrym motywatorem będzie wzięcie udziału w projekcie 365. Polega na robieniu codzienne jednego zdjęcia. Fajne jest to, że co tydzień obowiązuje inny motyw przewodni. Dzięki temu codziennie fotografujesz i uczysz się, a dodatkowo nie musisz sam wymyślać tematów.
Szukaj też grup foto w swoim mieście. Jeśli brakuje ci motywacji do wyjścia z domu na foty, towarzystwo na pewno dobrze zadziała. Jeśli trudno Ci znaleźć grupę w Twoim mieście, spróbuj dołączyć do grup igers, które działają w ponad 20 miastach.


4. Jedź na warsztaty i ucz się od najlepszych.

Dobrze jest się uczyć na własnych błędach. Ale żeby się na nich uczyć, ktoś musi nam je wskazać, dlatego musisz pokazywać swoje fotografie, również te kiepskie, by zrozumieć, co w nich jest złe. Można wrzucać na różne strony foto i grupy, ale na wielu nie dostanie się konstruktywnej krytyki czy porady (dlatego zapraszam do stworzonej przeze mnie grupy Fotografia podróżnicza i krajobrazowa dla początkujących, gdzie nie ma głupich pytań). Najlepiej jednak wybrać się na warsztaty fotograficzne z doświadczonym fotografem.
Jesteś już na etapie, że rozumiesz, o co chodzi z ISO, balansem bieli, wiesz, kiedy używać którego trybu pracy, całkiem nieźle kadrujesz itd.
Pamiętam, kiedy po raz pierwszy miałam zaprezentować portfolio Tomaszowi Tomaszewskiemu. W nocy nie mogłam spać z nerwów. Jest on znany z tego, że nie owija w bawełnę. Nie było tak źle, jak się spodziewałam, a dzięki przeglądowi swoich zdjęć i opinii profesjonalisty wiedziałam, co robię źle, co dobrze i nad czym powinnam popracować. Feedback od osoby doświadczonej to niezwykle ważny element nauki. Bez niego, trudno o postęp.


5. Bierz udział w plenerach z innymi fotografami

Uważam, że za późno skorzystałam z tej opcji. Sama dużo podróżowałam i wtedy głównie robiłam zdjęcia. Plenery, jeśli zostaną zorganizowane przez dobrego fotografa, dadzą dużo wiedzy w praktyce, a przy tym pozwolą na poznanie innych „freeków” foto, z którymi potem możesz się umawiać na wspólne fotowyjazdy, wymieniać się doświadczeniem. Warto jednak wybrać dobrych fotografów i polecane wyjazdy. Kogo polecam? Pawła Pardałę, który jest moim mistrzem fotografii krajobrazowej, warsztaty z Sebastianem Łuczywo, a jeśli chodzi o fotoreportaż to bezwzględnie Tomasza Tomaszewskiego czy Maćka Nabrdalika.
Warto jeździć z różnymi fotografami, podglądać ich pracę. Każdy bowiem pracuje inaczej, ma inne poglądy na wiele spraw i zanim wybierze się swój kierunek, warto sprawdzić różne możliwości. A nawet, jeśli traficie do kiepskiego, może nie fotografa, ale pedagoga, to na pewno nie będzie to wyjazd stracony. Na jednym z takich wyjazdów, na których od organizatora nie nauczyłam się kompletnie niczego, poznałam swojego Mistrza, który wiele mnie nauczył i wciąż uczy.

Wspólny wypad na Morawy

Fotowyprawa w Dolomity i fotografowanie (w amoku) Lago di Braies

Fotowyprawa w Dolomity i fotografowanie (w amoku) Lago di Braies


6. Inwestuj w naukę, nie w sprzęt

Jaki aparat wybrać? (Przeczytasz o tym tutaj>>>). Ważniejsza jednak od inwestowania w sprzęt, jest inwestowanie w naukę. Ucz się od lepszych od siebie.

Co warto, czego nie warto?
Zaczynasz naukę. Możesz stwierdzić, że ten sprzęt, co masz, jest niewystarczający, bo to zwykły kompakt, albo jakieś stare badziewie, które kurzy się od lat w szafie, a przecież, żeby robić dobre zdjęcia, trzeba mieć dobry sprzęt. Stop, stop, stop! Wstrzymaj się z wymianą.
Jeśli zaczynasz dopiero swoją przygodę z fotografią, pamiętaj, że zdjęcia można robić wszystkim (poza tym, jak nie będziecie ci wychodzić, to zawsze będziesz miał wymówkę, że to przez stary sprzęt 😀 ).
Podstawy sprzętowe poznałeś z książki, instrukcji lub/i na warsztatach z obsługi, a do nauki zasad komponowania kadru kadrowania wcale nie jest ci potrzebny rewelacyjny sprzęt, może być i telefon. Sprawa ze sprzętem skomplikuje się, jeśli pójdziesz naprzód i np. będziesz się chciał zająć fotografią nocną i telefon lub zwykły kompakt mogą okazać się niewystarczające (ale to dalszy etap).

Fakt, że zdjęcia nie wychodzą ci takie, jakie chcesz, nie jest winą aparatu, tylko niewiedzy lub braku umiejętności. Nie wymądrzam się, bo sama to przerabiałam. Pamiętam, ile razy wkurzałam się, nie mogąc zrozumieć, dlaczego ten cholerny aparat nie robi tak dobrych zdjęć, jakie publikują w magazynach (a aparat naprawdę był spoko).
Na wymianę przyjdzie czas. Im więcej będziesz się uczyć i dowiadywać, tym więcej zaczniesz dostrzegać braków nie tylko w swojej wiedzy, ale i w sprzęcie, który posiadasz (chyba że na dzień dobry masz sprzęt z najwyższej półki). Ale to dobrze, że zaczniesz zauważać, bo przy wymianie sprzętu, będziesz wiedział, na co zwrócić uwagę i czego od sprzętu oczekujesz. Z czasem też będziesz wiedzieć, w jakim kierunku cię najbardziej ciągnie i jaki sprzęt byłby do tego najlepszy.

Wracając jeszcze do aparatu. Zanim zmienisz puszkę, zmień obiektywy, jeśli fotografujesz aparatami z wymienną optyką. To obiektywy mają zwykle większe znaczenie i większy wpływ na finalny efekt niż puszka (tzw.body). Szczerze? Nie miałam o tym na początku pojęcia, dopóki nie dokupiłam do aparatu stałoogniskowego jasnego obiektywu 35 mm ze światłem 1.8 (o obiektywach jeszcze będzie). Ten obiektyw potrafił robić cuda, ale bez mojej wiedzy, by się to nie udało.
Na jakość zdjęcia, na to, czy będzie ono ostre jak żyleta, czy będzie miało piękną głębię ostrości wpływa właśnie obiektyw.
I jak pisałam w poprzednim tekście, czasem warto mniej zainwestować w puszkę, a więcej w dobre obiektywy, niż odwrotnie.

A może Ty możesz polecić ciekawy i wartościowy tutorial, książkę, czy stronę o fotografii, z której się uczysz? Podziel się ze mną.

Jeśli interesuje Cię fotografia i chcesz się rozwijać? Zachęcam do dołączenie do stworzonej przeze mnie grupy  „Fotografia podróżnicza i krajobrazowa dla początkujących”  Uczymy się, wymieniamy doświadczeniami. Dołącz do grupy pasjonatów!

O Autorce

B*Anita Demianowicz

B*Anita Demianowicz

Podróżuję, piszę i fotografuję. Współpracuję m.in. z magazynami Podróże, Poznaj Świat i Rowertour. Prowadzę prezentacje i warsztaty podróżnicze w całej Polsce. Jestem również przewodniczką grup trampingowych dla kobiet, a także organizuję festiwal TRAMPki-Spotkania Podróżujących Kobiet.
Jestem absolwentką kilku kierunków studiów, m. in. filologii polskiej na UG i Polskiej Szkoły Reportażu.
We wrześniu 2016 ukazała się debiutancka książka: "Końca świata nie było".

Więcej o mnie>>>.

Dodaj komentarz

9 komentarzy do "Jak zacząć fotografować i nauczyć się robić dobre zdjęcia?"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Justyna
Gość

Bardzo ciekawy i przydatny artykuł! Sama niedawno zaczęłam swoją przygodę z fotografią, za Twoją radą przeczytałam instrukcję aparatu 😀 pół roku po zakupie sprzętu! Przede wszystkim fotografuję zwierzęta i ptaki, więc dobra znajomość aparatu rzeczywiście się przydaje. Teraz przymierzam się do kupna nowego obiektywu, to dopiero wyzwanie.. Myślę również nad założeniem bloga , coś bardziej jak fotobloga, jednak na razie stoję w miejscu, ponieważ nie wiem jaki hosting wybrać. Ty dodajesz bardzo dużą ilość zdjęć, w rewelacyjnej jakości. Mogłabyś podpowiedzieć gdzie i jaki hosting masz? Trochę nie w temacie, ale mam nadzieję, że pomożesz 🙂

Pozdrawiam!

Indianadriana
Gość

Super przydatny tekst 😉 dziękuję za porady 😉

Ilona
Gość

Świetny artykuł! Już wysłałam prośbę o dołączenie do grupy 😉

Informacjanoclegowa.pl
Gość

Uwielbiam blogi tego typu. Na pewno będę częściej tutaj zaglądać i nie mogę się doczekać nowych wpisów.

Łukasz Kasperek
Gość

Co do książek, jestem wielkim fanem Davida DuChemina, wspomniana przez Ciebie „w kadrze” chyba największy wpływ na mnie wywarła, ostatnia the Soul of the Camera też jest świetna. (Tylko gdzie te rezultaty u mnie?! 😉 )