fbpx
PORADNIK FOTOGRAFICZNY PORADNIKI W DRODZE

RAW dla początkujących – dlaczego warto fotografować w RAW?

Raczkujesz w fotografii i zastanawiasz się, co to takiego jest ten RAW i czy naprawdę warto fotografować w RAW? W prosty sposób staram się przedstawić zalety i różnice obu formatów.


Kiedy zaczynałam fotografować, w ogóle nie miałam pojęcia, że istnieje coś takiego jak „RAW”. Wiedziałam, co to słowo znaczy po angielsku, ale poza tym w nijaki sposób nie wiązałam go z fotografią, a raczej z surowym mięsem. Zresztą wiecie, jakie były moje fotograficzne początki, więc nie muszę tłumaczyć, że nie wiedziałam o fotografii nic poza tym, jak trzymać aparat i naciskać spust migawki.

Początkowe fotografie z mojej pierwszej długiej podróży do Ameryki Środkowej robiłam więc w formacie JPEG. Pewnie, nawet gdyby ktoś mi wówczas pokazał różnicę w JPEG i RAW, nie zauważyłabym jej. Dopiero doświadczenie po jakimś czasie, wdrożenie się w programy do pracy ze zdjęciami, tę różnicę mi unaoczniły.

Na początku zupełnie więc nie widziałam potrzeby w fotografowaniu w RAWie. Nie znałam programów graficznych, nie miałam zbyt wiele miejsca na komputerze, a przede wszystkim dobrego laptopa, który w podróży byłby w stanie udźwignąć duży plik RAW i z nim pracować. Nie miałam też takiej potrzeby, a przynajmniej tak mi się wtedy wydawało, bo po latach, gdy patrzę na zdjęcia, które wówczas wykonałam, to aż mnie ciarki przechodzą. W pierwszej podróży zrobiłam tysiące zdjęć, a dobrych może znalazłabym kilka. Niektóre, gdyby były wykonane w RAWie, mogłabym dziś „uratować”.

Wtedy robiłam w JPEG, czasem w jakimś prostym programie graficznym podniosłam nasycenie lub kontrast, co by zdjęcie ładniej wyglądało i tak wrzucałam na bloga czy na Facebooka.

Nie miałam jednak pojęcia, że mój aparat już „z góry” mi te zdjęcia trochę obrabiał i że każdy aparat ma swoje ustawienia. Różnicę dostrzegałam, ponieważ na początku fotografowałam dwoma aparatami: lustrzanką i zwykłą małpą. I nie mogłam pojąć, dlaczego te z małpy wychodziły takie ładne, ostre, nasycone. No właśnie dlatego, że to wszystko miałam już ustawione na poziomie aparatu. Wszystko to, co trzeba samemu ustawić, fotografując w RAWie i wywołując w odpowiednim programie.


Dlaczego przeszłam na RAW?

Nie pamiętam, kiedy to dokładnie było, ale co najmniej rok po tym, jak po raz pierwszy wzięłam lustrzankę do ręki. Zaczęło mi czegoś w tych moich fotach brakować. Nie wszystkie mi się podobały, często traciłam jakieś kadry ze względu na kiepskie warunki oświetleniowe i potem nie miałam pojęcia, jak takie zdjęcie uratować. Poczytałam o RAWie i postanowiłam spróbować. Nie było łatwo, bo nagle dostawałam „surowe zdjęcie”. Już nie było takie ładne i ostre i nasycone barwami, a takie jakieś nijakie. Zaczynałam eksperymentować i oczywiście jak to zwykle na początku nieco przesadzać, szczególnie z wyostrzaniem zdjęcie (to normalny etap u każdego fotografującego, więc luz :))

Z czasem zaczęłam doceniać możliwości RAWa. I zupełnie się na niego przestawiłam. Za chwilkę przedstawię ci wszystkie jego zalety, a ty zdecydujesz, czy jesteś już gotowy na nieco inny poziom zabawy z aparatem. Pamiętaj, że nic na siłę i że na wszystko przychodzi w końcu czas.

Zacznę od wyjaśnienia, z czym ten RAW się w ogóle je.

PRZESUŃ BIAŁĄ LINIĘ, BY PORÓWNAĆ JPEG I RAW

Na pierwszym zdjęciu zdjęcie surowe. Na drugim .jpg.
Na pierwszym zdjęcie obrobione przez aparat, na drugim wywołane przeze mnie.

Co to jest RAW?

Po angielsku „raw” znaczy surowy. No właśnie i tu w jednym słowie niemal cała tajemnica zostaje rozwiązana. Surowy, czyli bez obróbki. Zapytacie: jak to bez obróbki? Czyż nie wszystkie zdjęcia, które nie wyjdą poza przestrzeń aparatu do programu graficznego, są bez obróbki? Otóż jak wspomniałam już wyżej, co może wielu z Was zdziwić, ale wszystkie zdjęcia są przez aparat wstępnie obrabiane. Dlatego tak bardzo zawsze denerwuje mnie, gdy laicy niemający pojęcia o fotografii, piszą: „Eee!!! Sam fotoszop”, „Lepiej pokaż, jak wyglądało zdjęcie przed obróbką”, „Ja tam nie lubię zdjęć z fotoszopa!” itd. Nie mają pojęcia, że wykonując zdjęcie swoim aparatem, ten już im to zdjęcie obrabia, więc oni też nie mają czystej fotografii, właśnie takiej „raw”, lecz z góry już narzuconymi aparatowi ustawieniami: balansem bieli, nasyceniem barw, kontrastem, odszumieniem i wyostrzeniem. Plik RAW daje ci pełną kontrolę i o wszystkim decydujesz sam.


Cyfrowy negatyw

RAW to jest coś takiego, co można określić jako cyfrowy negatyw. Serio! To dokładnie to, co zarejestrowała matryca naszego aparatu. Mój mistrz fotografii Tomasz Tomaszewski mówi, że RAW to w ogóle nie jest zdjęcie. To jest materiał, z którego dopiero powstanie fotografia. I oczywiście ma rację, bo RAWa nie otworzy przeglądarka zdjęć, nie odtworzysz pliku RAW bezpośrednio na ekranie telewizora, by pokazać zdjęcia rodzinie. RAW musisz „wywołać” w cyfrowej ciemni, czyli specjalnie do tego dostosowanym programie. Dokładnie tak, jak jest to z negatywem. RAW nie jest jeszcze zdjęciem tak, jak nie jest nim negatyw. Logiczne, prawda?

RAW więc wywołujemy w odpowiednim programie, a następnie zapisujemy do pliku, który już przez przeglądarkę zdjęć będzie widziany (na przykład JPEG, czyli plik z rozszerzeniem .jpg). Warto też wiedzieć, że w zależności od firmy plik RAW ma różne nazwy. Ja fotografuję Nikonem, a więc mój RAW to NEF. Canon ma CR2, Samsung DNG.

Teraz możesz zadać pytanie: No dobra, ale po co to robić? Skoro aparat sam już nam obrabia tę fotkę i my nie musimy się z tym męczyć, tracić czasu itd., to czy nie lepiej zostać przy tym zapisie w JPEG?

Wszystko zależy od tego, do czego te zdjęcia będziesz wykorzystywać i po co fotografujesz. Jeśli chcesz przywozić tylko ładne „pocztówki” z wakacji, czy fotografować rodzinne wydarzenia, to możesz zostać przy JPEG i nawet już nie czytać dalej. Chociaż nie!!! Zaraz, zaraz. Jeśli interesujesz się fotografią, to jednak czytaj dalej, żeby wiedzieć, czym jest RAW, jakie są jego zalety i ewentualnie potem wybrać czy chcesz zostać przy JPEG, czy może jednak wskoczyć na nieco wyższy poziom.

No to lecimy z zaletami formatu zapisu RAW.


Rozpiętość tonalna

RAW ma dużo większą rozpiętość tonalną niż JPEG. Zamiast 8-bitowej/pikselowej np. 16 bitową. Co to znaczy? To proste, choć pojęcie może ci się wydawać trudne. Rozpiętość tonalna to jest różnica między najjaśniejszym a najciemniejszym punktem w fotografowanej scenie. Jeżeli rozpiętość jest duża tak, jak w przypadku RAW to oznacza to, że jesteśmy w stanie na zdjęciu ująć znacznie więcej szczegółów, niż gdy fotografujemy w JPEG. Na przykład na JPEG w ciemnych miejscach możesz widzieć tylko czarną plamę, podczas gdy w RAWie będziesz widzieć szarości i cienie. 

W 16-bitowym Rawie przechowywane jest więcej odcieni kolorów niż w JPEG. Gdy zaczniemy pracować z tonami na zdjęciu JPEG szybko możemy zauważyć degradację kolorów. Obraz 16-bitowy ma więcej danych, dlatego podczas pracy na nim, nie ulegnie degradacji.

Oglądając dwa takie same zdjęcia, jedno zapisane w RAW drugie w JPEG, na początku może Ci się wydawać, że nie ma między nimi żadnej różnicy. Oczywiście mowa tu o już wywołanym i obrobionyym RAW a JPEG. Bo  na takim zdjęcie RAW „wyjętym” z aparatu bez żadnej obróbki i zapisanym od razu jako JPEG tę różnicę zauważysz od razu. Nieobrobiony RAW będzie płaski, słabo kontrastowy i ogólnie bez wyrazu. Ale po delikatnej obróbce może wyglądać identycznie jak to zrobione w JPEG. Jak to się jednak mówi „diabeł tkwi w szczegółach”. Takie same, ale jednak nie do końca. Dzięki RAW możemy też łatwo „naprawić” przepalone zdjęcie i oczywiście znów nie straci ono wiele na jakości.


PRZESUŃ BIAŁĄ LINIĘ, BY PORÓWNAĆ ZDJĘCIA

Na pierwszym zdjęciu "przepalony" JPEG. Na drugim nieco odratowany RAW

Balans bieli

Balans bieli to nic innego jak odwzorowanie kolorów. Ja na przykład bardzo lubię cieplejsze klimaty, idące w pomarańcz. Oczywiście wszystko zależy od sceny, ale generalnie lubię ciepłe i w tę stronę zwykle podążam. Przy fotografowaniu w JPEG już odgórnie zdjęcie zapisuje się z narzuconym mu balansem bieli. Można go potem zmienić w programie, ale tu znów zdjęcie bardzo straci na jakości. Przy fotografowaniu w RAW możesz przy wywoływaniu w programie, zdecydować o temperaturze fotografii, a w trakcie fotografowania skupić się na innych, ważniejszych parametrach, jak czas czy przysłona (Co to jest czas, przysłona? Przeczytaj)


Szumy

Pliki JPEG w aparacie często już na poziomie aparatu tak, jak wspominałam, są wyostrzane, a nawet poddane odszumianiu. To samo możemy zrobić sami ze zdjęciem zapisanym w RAWie, ale zachowując jego wysoką jakość. Bo gdy teraz na tym odgórnie już odszumionym i wyostrzonym zdjęciu, spróbujesz nanieść kolejne zmiany zobaczysz, jak jego jakość spada. Często też zabieg odszumiania zdjęcia w aparacie sprowadza się do rozmycia. Zmniejsza się ostrość, zdjęcie się nieco rozmywa (tworzy się taki trochę efekt akwareli) i szum znika, ale jakościowo zdjęcie pozostawia wiele do życzenia. Może nie dla laika, ale już nieco bardziej wprawnego oka jest to zmiana zauważalna.


Wady/zalety RAW i JPEG

RAW pozwala wprowadzić więcej zmian w zdjęciu na podstawowym poziomie takim, jak: temperatura zdjęcia (czy chcesz by było bardziej w tonach zimnych (niebieskich) czy ciepłych (pomarańczowych) bez żadnych strat dla niego. RAW zapisuje więcej szczegółów na zdjęciu w cieniach i światłach i pozwala samemu decydować o kontrastowości, nie przynosząc strat. Daje też większe możliwości wyostrzenia zdjęcia czy jego odszumienia, co jest szczególnie potrzebne, gdy fotografujemy w trudnych warunkach oświetleniowych.

Oczywiście to nie jest tak, że RAW nie ma wad. Ma. Przede wszystkim dużo „waży”, a więc zajmuje sporo miejsca. Będziesz na wyjeździe potrzebować większej liczby kart i dodatkowych dysków, by wszystko pomieścić. Fotografując w RAW, zawsze każde zdjęcie musisz wywołać w dedykowanym programie (np. Photoshop czy Lightroom) i zawsze będziesz musiał nanieść podstawowe zmiany, bo inaczej zdjęcie będzie wyglądało bardzo blado i nieciekawie. Możesz jednak fotografować w opcji RAW+JPEG. Wówczas aparat będzie zapisywał dwa pliki i w sytuacji, w której nie będziesz czuł potrzeby obrabiania zdjęcia lub nie będziesz miał na to czasu, możesz użyć już ”obrobiony” przez aparat plik.

Tabelka pokazuje różnicę w wadze pliku .jpg i raw.

Tak, jak już wspominałam plik JPEG zawiera dużo mniej informacji, ma znacznie uboższą kolorystykę niż RAW, słabe możliwości odszumiania zdjęcia, kompresję i duże straty w jakości  przy jakichkolwiek wprowadzanych zmianach, ale za to zajmuje niewiele miejsca i jest natychmiastowo gotowy do użycia.


Czy zawsze warto fotografować w RAW?

Jeśli chcesz się fotografią zajmować zawodowo, to tak. Praca komercyjna zawsze wymaga wysokiej jakości plików. Jeśli chcesz sprzedawać zdjęcia do magazynów, robić fotobrazy, sesje, zawsze fotografuj w RAWie. Często wiele konkursów wymaga też posiadania oryginalnych plików RAW do wglądu.

Jeśli jedziesz na wycieczkę rodzinną i chcesz jedynie przywozić ładne zdjęcia-pamiątki z wakacji, wiesz, że nie będziesz miał czasu ani ochoty na obrabianie zdjęć, zostań przy JPEG.

Ja osobiście fotografuję zawsze i tylko w RAWach. Ładuję potem wszystkie zdjęcia do Lightrooma i tam już na spokojnie wybieram te, które chcę wywołać. Wprowadzam podstawowe zmiany takie, jak balans bieli, jasność, cienie i światła. Tych zmian nigdy nie ma dużo, ale na tyle, że da się zauważyć różnice w jakości, gdy te same zmiany naniesie się na plik JPEG, a gdy nałoży się je na RAWa.

Już wiesz, co to jest ten tajemniczy RAW. Teraz możesz sam zdecydować, na ile jesteś gotowy, by zacząć z nim pracować. Ja mogę tylko zagwarantować, że na pewno go polubisz.


ZAJRZYJ DO POZOSTAŁYCH TEKSTÓW Z PORADNIKA FOTOGRAFICZNEGO

Jak robić lepsze zdjęcia? Co to jest ISO, balans bieli, przysłona, czas naświetlania?   
Jak zacząć fotografować i nauczyć się robić lepsze zdjęcia? Jak fotografować zorzę polarną? 
Gdzie fotografować w Krakowie? 12 miejsc, które mnie urzekły 
Podstawowe zasady fotografii krajorazowej  Aparat fotograficzny dla podróżnika -jaki wybać? 

10 przydatnych aplikacji na smartfon dla fotografa

O Autorce

B*Anita Demianowicz

B*Anita Demianowicz

Podróżuję, piszę i fotografuję. Współpracuję m.in. z magazynami Podróże, Poznaj Świat i Rowertour. Prowadzę prezentacje i warsztaty podróżnicze w całej Polsce. Jestem również przewodniczką grup trampingowych dla kobiet, a także organizuję festiwal TRAMPki-Spotkania Podróżujących Kobiet.
Jestem absolwentką kilku kierunków studiów, m. in. filologii polskiej na UG i Polskiej Szkoły Reportażu.
We wrześniu 2016 ukazała się debiutancka książka: "Końca świata nie było".

Więcej o mnie>>>.

4
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
0 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
Travel BugMarzenaUlaGlobtroterek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Globtroterek
Gość
Globtroterek

Super artykuł, wszystko fajnie wytłumaczone i pokazane na ciekawych zdjęciach 🙂

Ula
Gość
Ula

Super artykuł, bez zbędnego pitolenia o pikselach, przekonała mnie pani 😉 używałam jpg, bo mniej mi komputer przy nich muli, ale chyba przyszedł czas na raw

Marzena
Gość
Marzena

Mnie też przekonałas. Znam pojęcie RAW od dawna, ale zniechęcało mnie, że musiałabym pracowac nad zdjęciem. Przekonały mnie przykłady zdjęć. Zacznę od kupienia większej karty pamięci i robienia raw i jpg. Dam sobie szansę spróbować 😉

Travel Bug
Gość
Travel Bug

Odkąd zaczęłam zgłębiać tajniki fotografii i poznałam moc plików RAW nie wyobrażam sobie już robienia zdjęć w jakimkolwiek innym formacie;)

error: Treść chroniona!