fbpx
AMERYKA ŚRODKOWA GWATEMALA GWATEMALA przewodnik PRZEWODNIK W DRODZE

Acatenango i Fuego. Erupcja wulkanu na niesamowitych zdjęciach oraz poradnik jak zorganizować trekking

Wulkan Fuego, Gwatemala

Marzy Ci się zobaczyć wulkan w czasie erupcji? Koniecznie wybierz się na wulkan Acatenango w Gwatemali. Podpowiadam jak zorganizować samodzielnie trekking na wulkan.

Słońce przygrzewa, a my brniemy w wulkanicznym pyle. Zakładam bandanę na głowę, by zabezpieczyć się przed udarem, a twarz obficie smaruję kremem z filtrem.
Suniemy powoli. Mamy czas. Specjalnie z Tamarą wyruszyłyśmy przed 8 rano, by na szlaku być po 10 i na spokojnie dojść do bazy, a potem cieszyć się widokami.
Zresztą plecaki, ważące dobre 20 kg, nie pozwalają nam gnać na złamanie karku.

Po pół godziny docieramy do polany, na której rozłożyli się w większości ci, którzy właśnie kończą trekking. Kilka osób pyta, czy idziemy same. Turystów zagranicznych, wybierających się w góry bez przewodnika, nie ma zbyt wielu.

Po godzinie trafiamy na budkę rangersów. I znów pytanie: same?
– Same. Przecież wolno.
– Wolno, ale to nie jest bezpieczne. Niedawno zmarło 8 turystów, którzy poszli sami.
Kiwamy głowami. Wiemy. Ale też wiemy, że zmarli, dlatego że nie byli dobrze przygotowani.
To trzymajcie się cały czas prawej-mówi rangers i każe dopisać numer telefonu. W razie czego będą kontaktowali się przez whats up.

Konicznie zobacz cały post! Na końcu czeka niespodzianka w postaci filmu ukazującego erupcję wulkanu.

Szybko gubimy jednak „prawą”. Ale na trasie są i grupy, i ci, którzy wiozą na koniach plecaki turystów do bazy. Zagadują i cały czas utwierdzają nas w tym, że idziemy dobrze. Nikt nie wspomina, że zmierzamy na „niewłaściwe” pole. Niewłaściwe, bo prywatne.

Wulkan Agua, Gatemala

Wulkan Fuego, Gwatemala

I znów pytanie: – Same? To chodźcie z nami. Rozbijecie się koło nas.
I słyszymy tłumaczenie, że ogólnodostępne dla wszystkich pole jest z drugiej strony. Tu tereny są wykupione przez poszczególne agencje turystyczne. Nikt nas jednak nie wyrzuca. Wręcz przeciwnie. Zapraszają do ogniska na gorącą czekoladę, ciepłą kawę na rozgrzewkę z rana przed wyjściem na szczyt. Jeden z przewodników, Mauricio, tłumaczy, że zależy im na tym, by nikomu więcej nic się nie stało.

Długo zastanawiamy się nad miejscem do rozbicia namiotu. Chcemy mieć jak najlepszy widok na wulkan Fuego. Przez ponad dwie godziny, gdy w końcu zapada zmrok, czatujemy z aparatami. Słychać tylko grzmienie wulkanu Fuego, dźwięk migawki i nasze okrzyki, zachwyty i jęki 🙂

Widok, jaki funduje nam natura, jest niezwykły, a gdy jeszcze do tego wszystkiego dochodzi burza i pioruny rozświetlające niebo tuż nad wulkanem, czujemy się, jakbyśmy znalazły się na innej planecie.

Wulkan Fuego, Gwatemala

Wulkan Fuego, Gwatemala

Wulkan Fuego, Gwatemala

Wulkan Fuego, Gwatemala

Budzimy się o trzeciej nad ranem. Jeden z przewodników gwarantował, że o 3.00 i 3.30 Fuego zafunduje kolejne dwa duże wybuchy. Liczę, że chmury, które sunęły po niebie przez cały wieczór, zniknęły.

Jest zimno. Trzęsę się, ale gdy wyglądam z namiotu i widzę niesamowicie gwiaździste niebo nad nami i kolejne erupcje wulkanu, zapominam o chłodzie. Wpadam w kolejny fotoamok.

Treking zaczynamy po ciemku. Wschód tego dnia jest o 6.06. Wejście na szczyt zajmuje nam około godziny. Nie jest łatwy, choć to tylko pół kilometra drogi w górę. Pył, po którym się idzie, jest uciążliwy. Daje się też we znaki wysokość (3976 m nmp), nieco trudniej się oddycha.

Niebo na horyzoncie powoli zaczyna się barwić na pomarańczowo. Znikają gwiazdy, a światła miast powoli zaczynają znikać pod napływającymi szybko chmurami.

Wulkan Fuego w trakcie trekkingu na Acatenango

Staram się iść jak najszybciej, by zdążyć na wschód. Mijam dziewczynę, która płacze i nie chce iść dalej, bo jest jej za ciężko.

W końcu docieramy. Naprzeciwko wulkan Agua i wstające za nim słońce, a po prawej stronie wulkan Fuego, który po nocy budzi się powoli do życia i znów zaczyna pomrukiwać i wyrzucać z siebie lawę.

Jest zjawiskowo, magicznie, niesamowicie. Nawet nie czuję chłodu. Nie przeszkadzają mi też tłumy ludzi na szczycie. Jakby czas się zatrzymał. Po chwili jednak znów rusza.

Wycieczki z przewodnikami szybko się zwijają. Zostajemy na szczycie we dwie. Gdzieś po drugiej stronie krateru kręci się kilku miejscowych, którzy też przyszli bez przewodnika. Mamy szczyt i krater niemal tylko dla siebie. Jestem w siódmym niebie!

Wulkan Agua o wschodzie słońca

Wulkan Fuego, Gwatemala

Widok ze szczytu wulkanu Acatenango

Widok ze szczytu wulkanu Acatenango

Widok ze szczytu wulkanu Acatenango

Widok ze szczytu wulkanu Acatenango

Widok ze szczytu wulkanu Acatenango

Widok ze szczytu wulkanu Acatenango

Wulkan Agua

Jak zaplanować trekking na Acatenango?

Trekking jest bardzo prosty do zorganizowania samemu. Potrzebny jest jedynie namiot, śpiwór, karimata i ciepłe rzeczy, ponieważ na górze, zwłaszcza nocą jest zimno.
Jako że Acatenango leży blisko miasta Antigua, najlepiej stamtąd rozpocząć podróż. W zależności od kondycji oraz ciężaru, jaki będzie się dźwigać, wejście na górę może zająć od ok. 4 do 6 godzin.

Z Antigua łapiecie autobus, który jedzie w do Parramos (5 quetzali. Z reguły to każdy bus jadący do Chimaltenango). W Parramos musicie przejść ok. 200 metrów i łapiecie autobus jadący do San Pedro Yepocapa. Prosicie o wysadzenie przy wejściu na wulkan (7 quetzali).
Jeśli nie macie własnych kijków trekkingowych, na wejściu dzieciaki „wypożyczają” kije strugane (5-10 quetzali za parę). Warto skorzystać z tego, ponieważ bez nich wejście na wulkan może być trudne, a zejście szczególnie.
Po ok. 30 minutach traficie na polankę, przy której jest budowa. Od tego momentu po kolejnych około 30 minutach dojdziecie do oficjalnego wejścia do parku. Koszt wejścia to 50 quetzali.
Stamtąd są dwie drogi. Jedna prowadzi na pola kempingowe prywatne, wykupione przez agencje. Tam idą tylko grupy z przewodnikami (przez pomyłkę i my tam trafiłyśmy). Druga droga, cały czas trzymając się prawej strony, prowadzi do pola namiotowego ogólnodostępnego.
My pomyliłyśmy drogi, ponieważ nie było oznaczenia. W drodze powrotnej rozmawiałam z rangersem i zapewniał, że za dwa tygodnie znak powinien się pojawić.
Jeśli zdarzy Wam się zabłądzić i dojść do pola prywatnego, myślę, że spokojnie jak my, możecie liczyć na pomoc przewodników. Pozwolili nam się rozbić na swoim terenie, zaprosili do ogniska, pożyczyli śpiwór, byśmy nie zmarzły, a nawet napoili gorącą czekoladą wieczorem, a rano gorącą kawą.

Dlaczego lepiej iść samemu? Przede wszystkim dlatego, że ma się na szczycie rano tyle czasu, ile się chce. Grupy po ok. 30 minutach po wschodzie były już poganiane i musiały uciekać, a my miałyśmy niemal cały szczyt wulkanu przez ponad dwie godziny tylko dla siebie.

Wejście na szczyt z base campu zajmuje ok. godziny.
Zejście z wulkanu ok. 2,5-3 godzin.
Autobus do Parramos jeździ mniej więcej co około godzinę.

Wulkan Fuego, Gwatemala

A na zakończenie coś ekstra! Krótki film ukazujący moc natury. Nocna erupcja wulkanu Fuego.

O Autorce

B*Anita Demianowicz

B*Anita Demianowicz

Podróżuję, piszę i fotografuję. Współpracuję m.in. z magazynami Podróże, Poznaj Świat i Rowertour. Prowadzę prezentacje i warsztaty podróżnicze w całej Polsce. Jestem również przewodniczką grup trampingowych dla kobiet, a także organizuję festiwal TRAMPki-Spotkania Podróżujących Kobiet.
Jestem absolwentką kilku kierunków studiów, m. in. filologii polskiej na UG i Polskiej Szkoły Reportażu.
We wrześniu 2016 ukazała się debiutancka książka: "Końca świata nie było".

Więcej o mnie>>>.

Dodaj komentarz

146 komentarzy do "Acatenango i Fuego. Erupcja wulkanu na niesamowitych zdjęciach oraz poradnik jak zorganizować trekking"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Wojtek Uma
Gość

no ładnie

Anita Demianowicz Podróże / Fotografia / Reportaż
Gość
Anita Demianowicz Podróże / Fotografia / Reportaż

Tylko tyle?

Wojtek Uma
Gość

Anita Demianowicz Podróże / Fotografia / Reportaż po wulkanie na desce

Ines Loxley
Gość

Fantastyczne przeżycie i cudne zdjęcie Gratulacje

Filip Kacprowski
Gość

To teraz trekking na aktywny wulkan 😉 Wiem, głupi dowcip. Zdjęcie super i zazdraszczam

Anita Demianowicz Podróże / Fotografia / Reportaż
Gość
Anita Demianowicz Podróże / Fotografia / Reportaż

Wcale nie głupi. Na Fuego można iść. Poza tym byłam już na trekkingu na aktywnym wulkanie

Dawid Zysnarski
Gość

Trekking na aktywnym wulkanie, nuda.

Filip Kacprowski
Gość

Anita, to przyjedź do Tychów na piwo, bo się mi pomysły skończyły 😉

Halina Janiszewska
Gość

Anita Demianowicz Podróże / Fotografia / Reportaż Anita! ani mi się waż!!!….Nie wystarczy oglądać z daleka?…Groźnie wygląda !

Halina Janiszewska
Gość
Paweł Szpala
Gość

Kozak w ch………. Szacun x Milion

Anita Demianowicz Podróże / Fotografia / Reportaż
Gość
Anita Demianowicz Podróże / Fotografia / Reportaż

Hehe Dzieki Paweł

Paweł Szpala
Gość

Anita Demianowicz Podróże / Fotografia / Reportaż No już wiem co chce zrobić w nadchodzącym roku 🙂

Anita Demianowicz Podróże / Fotografia / Reportaż
Gość
Anita Demianowicz Podróże / Fotografia / Reportaż

Trzymam kciuki

Aleksandra Najder
Gość

To musi być cudowne uczucie stać tam i obserwować tę siłę…

Anita Demianowicz Podróże / Fotografia / Reportaż
Gość
Anita Demianowicz Podróże / Fotografia / Reportaż

Niewiarygodne!

Aleksandra Najder
Gość

Zdjęcie niesamowite!

Beata Białkowska
Gość

Wow ! Gratulacje 🙂

Rysiek A Nie Mówiłem
Gość

Anita….. Nic nie powiem…. ❤

Dawid Zysnarski
Gość

Oświetlenie w pakiecie czy włączyli za dodatkową opłatą?

Anita Demianowicz Podróże / Fotografia / Reportaż
Gość
Anita Demianowicz Podróże / Fotografia / Reportaż

Dodatkowa opłata.

Dawid Zysnarski
Gość

Anita, widzę krótkie spięcie.

Maria Magdalena Krychowska
Gość

Jest piękne 🙂

Karol Werner
Gość

bombowo 🙂

Anna Biło
Gość

Jaki czas naświetlania? :>

Anna Biło
Gość

Ok, czyli tajemnica…

Anita Demianowicz Podróże / Fotografia / Reportaż
Gość
Anita Demianowicz Podróże / Fotografia / Reportaż

1.6 s

Anita Demianowicz Podróże / Fotografia / Reportaż
Gość
Anita Demianowicz Podróże / Fotografia / Reportaż

Anna Biło Napisałam 🙂 Ale później, bo musiałam sprawdzić w komputerze, a jak się jest w podróży to różnie bywa z czasem i dostępem do kompa 🙂

Anna Biło
Gość

Dziękuję :*

Michoo Jaskiniowiec
Gość

Fantastyczne… Dla mnie ogień 😉

Michoo Jaskiniowiec
Gość

Wrota Piekieł się obrażą, Anita 😉

Anita Demianowicz Podróże / Fotografia / Reportaż
Gość
Anita Demianowicz Podróże / Fotografia / Reportaż

Jakoś sobie poradzą =D

Justyna Kowalik
Gość

Też tak uważam, czegoś takiego jeszcze nie doświadczyłam w życiu ❤ Cieszę się, że trafiłam na Ciebie tam na górze i czekam na piękne zdjęcia Mimo tego, że nie miałam statywu to udało mi się zrobić podobne zdjęcie i nawet dwie błyskawice się załapały. To było spektakularne co wyrabiał Fuego

Anna Skweres
Gość

Jak się dwie takie kobiety spotkały, nie dziwię się efektów

Anna Skweres
Gość

Swoją drogą świat jest super mały

Justyna Kowalik
Gość

To prawda

Magdalena Bur
Gość

Ameryka Środkowa jest mała. Z Justyną udało nam się spotkać w Tikal. Poznaliśmy tam też innych rodaków. Jakie było nasze zaskoczenie gdy jednego z nich spotkaliśmy w Santa Ana kilka dni później, kupując bilety na autobus na wulkan

Robert Konopka
Gość

Z zazdrości zakipiałem jak ten wulkan 🙂

Anka Kowalska
Gość

Czad!!

Przemo Woś
Gość

Chapeau bas!!!!

Agnieszka Fabjanowska
Gość

wrażenie nieziemskie

Michał Gostkiewicz
Gość

Anita ależ znakomite! Na konkursy zgłaszaj!

Anita Demianowicz Podróże / Fotografia / Reportaż
Gość
Anita Demianowicz Podróże / Fotografia / Reportaż

Dzięki Michał 🙂

Agnieszka Bułka
Gość

Zbieram szczenę rewelacja!!!!!!!

Wszędzie Po Drodze
Gość

Byliśmy, potwierdzamy! 😀