fbpx
EUROPA HOLANDIA HOLANDIA -PRZEWODNIK PRZEWODNIK W DRODZE

10 najlepszych atrakcji, czyli co warto zobaczyć w Amsterdamie

Szukasz planu na weekend? Wycieczka do Amsterdamu i zwiedzanie Amsterdamu to dobry wybór. Rowery, wiatraki, kanały, tulipany to tylko część z symboli i atrakcji stolicy Holandii. To też dobry wybór na weekend dla dwojga. Przygotowałam dla Ciebie subiektywny przewodnik po Amsterdamie i opisałam co warto zobaczyć w Amsterdamie.

Jeżeli jesteś ciekawy, jak dokładnie zaplanować zwiedzanie Amsterdamu, zajrzyj do tekstu, w którym masz przygotowany plan wycieczki.

Co warto zobaczyć w Amsterdamie, stolicy Holandii?

Atrakcje Amsterdamu

1. Wiatraki

Dawniej wiatraków w kraju było dobre 10 tysięcy. W tej chwili jest ich „zaledwie” tysiąc. Osiem znajduje się na terenie Amsterdamu. Jeden z nich Molen van Sloten jest udostępniony dla zwiedzających. Pozostałe można podziwiać z zewnątrz.
Wprawdzie wiatrak de Gooyer z bliska nie wygląda aż tak atrakcyjnie, ale już z odległości zwłaszcza w blasku wschodzącego słońca, prezentuje się zjawiskowo.
Wiatraki nawet mają w Holandii swoje święto. Obchodzi się je 11 maja. Wiatraki przyozdabiane są na te okazje girlandami, kwiatami, flagami. Ja już wpisuję sobie tę datę do kalendarza.

2. Kanały

Sama nazwa stolicy ma „wodne” pochodzenie, bo pierwotnie miasto nazywało się Amstelredam, co oznaczało tamę nad rzeką Amstel. 1/4 miasta zajmują porty i kanały. Stolicę przecina sieć ponad 160 kanałów. Ich łączna długość to ponad 100 km.
Najpiękniejsze kanały skupiają się w tzw. canal ring, a poruszanie między nimi umożliwia 80 mostków. Canal ring został nawet wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Jedną z wartych polecenia atrakcji jest przepłynięcie się łódką po kanałach. Szczególnie wrażenie robi wieczorny rejs, gdy mostki nad kanałami rozświetlają światła.

3. Krzywe kamienice

Moją uwagę zwróciły przechylające się kamienice. Wyglądają niezwykle. Ich tajemnica szybko się wyjaśniła. Z racji zabagnionego terenu, fundamenty budynków wzmacniano, stawiając je na drewnianych palach wbitych w grząską ziemię. Pale te oczywiście z czasem butwiały, ale też zapadały się w bagnistym gruncie. W dodatku z racji tego, że każdy chciał mieć mieszkanie nad kanałem, a tereny były ograniczone, budynki wznoszono dość wysokie i wąskie, a to nie pomaga w stabilności.


4. Tulipany

Jesienią nie jest mi dane jechać wzdłuż kolorowych dywanów kwitnących tulipanów, ale za to mogę poznać nieco historii kwiatów w Muzeum Tulipanów i pooglądać je na pływającym targu kwiatowym Bloemenmarkt.
Wprawdzie tulipan nie jest symbolem, tylko Amsterdamu, lecz całego kraju, ale i tu jest na niemal każdym kroku obecny.
W Holandii zaczęła się jedna z największych „baniek” inwestycyjnych zwana „tulipanomanią”. W XVII wieku cebulki tulipanów potrafiły kosztować nawet siedmiokrotność rocznej pensji lub być tyle warte, co kamienica. Dziś Holendrzy są jednymi z największych producentów tulipanów na świecie.

5. Rowery

O tym, że Amsterdam jest jednym z najbardziej przyjaznych miastem dla rowerzystów, wie chyba każdy. Rower nie jest tu niczym niezwykłym i jeździ na nim niemal każdy, traktując go jako zwyczajny środek transportu. Ponoć na 800 tysięcy mieszkańców, przypada ponad 900 tysięcy rowerów. To, co mi się podoba najbardziej to, że rower jest w Amsterdamie przed samochodem i przed pieszym. Jazda po Amsterdamie na rowerze to czysta przyjemność, choć i czasem walka o przetrwanie. Rowerów i rowerzystów jest ogrom, za to wszędzie da się dojechać ścieżkami rowerowymi. Wielu amsterdamczyków jeździ niezależnie od pory roku i od pogody.

Parking dla rowerów przy dworcu

6. Sery

To z Holandii właśnie pochodzi ser gouda czy edam. Sklepików z serami w stolicy jest sporo. W jednym z nich stworzono nawet niewielkie muzeum, w którym można poczytać o serach i o ich produkcji.
Mało tego. Można w nim również podegustować różne odmiany sera. Jest z czerwonym i zielonym pesto, z bazylią, z chili i z czosnkiem. Nim spojrzę na nazwę, biorę kawałek do ust i próbuję odgadnąć z czego może być zrobiony. Z reguły smak mnie nie myli, choć ser o smaku piwa jest dla mnie niespodzianką.

7. I Amsterdam

Mam wrażenie, że to jedno z miejsc, w którym najczęściej fotografują się turyści. Napis ma ponad dwa metry wysokości i można go znaleźć przed słynnym Rijksmuseum.

8. Dzielnica Muzeów

To tu znajdują się jedne z najlepszych muzeów nie tylko w Holandii, ale i na świecie: muzeum van Gogha, Rijksmuseum i Muzeum Sztuki Współczesnej Stedelijk. Jednak Dzielnica Muzeów to nie wszystko. W całym mieście można zobaczyć ciekawe wystawy i oryginalne muzea: sera, tulipanów, kanałów, erotyczne, muzeum haszyszu i marihuany, kotów, torebek i wiele innych. Kup bilet na zwiedzanie Muzeum  Van Goghabilet do Rijksmuseum, dzięki któremu nie będziesz musieć czekać w kolejce. Więcej ciekawych wycieczek i biletów znajdziesz na Get Your Guide. Sprawdź terminy, dostępność i rezerwuj.

9. Dzielnica Czerwonych Latarni

Zasłony w witrynach kamieniczek, w których wieczorem zapalają się czerwone światła. W witrynach skąpo ubrane panie, oferujące usługi seksualne.
Prostytucja jest w Amsterdamie legalna, a Dzielnica Czerwonych Latarni przyciąga tłumy turystów. Warto jednak pamiętać, że prostytucja, mimo że legalna, to nie przez wszystkie kobiety uprawiana jest za ich zgodą. Zmuszanie do prostytucji wciąż stanowi problem.

10. Coffeshopy

To drugi obok Red Light District magnes na turystów, których przyciągają puby, specjalizujące się w sprzedaży marihuany. Ponoć 1/4 turystów przyjeżdża do Amsterdamu właśnie z tego powodu.
Można kupić do 5g „trawki” na dobę na osobę, choć ogólnie jej posiadanie jest nielegalne. Można też kupić pyszne Brownie z marihuaną albo space cakes, który jest nieco łagodniejsze. Trzeba oczywiście być pełnoletnim i okazać dowód tożsamości.
Posiadanie jest jednak nielegalne, podobnie, jak i reklamowanie. Ciekawe jest, że istnieją coffeshopy, a nie marihuana shopy, więc niby można kupować, ale nie jest to takie do końca jawne. Ale zysk dla kraju jest. W sumie myślę, że to smutne, bo Amsterdam ma naprawdę wiele ciekawych rzeczy do zaoferowanie poza narko- i seksturystyką.

Amsterdam przewodnik

Jak dojechać do Amsterdamu?

Najlepszy dojazd do Amsterdamu to dolot liniami lotniczymi KLM bezpośrednio z Gdańska. KLM lata jednak również do Amsterdamu z Warszawy i Krakowa. To najwygodniejsza i najszybsza opcja. Bilety można kupić już od ok. 450 zł.
Z lotniska bardzo łatwo dostać się do centrum miasta. Pociągi odjeżdżają bardzo często, a bilet kosztuje 5,20 euro (+ewentualnie 0,50 euro za płatność inną kartą niż visa).

Poruszanie się po Amsterdamie

Można kupić kartę I Amsterdam City Card, w ramach której nie dość, że macie darmowe wejście do wielu muzeów, to jeszcze bezpłatne przejazdy. Najlepiej jest jednak się poruszać po stolicy rowerem. Sama pożyczyłam rower w Donkey Republic, dzięki aplikacji. Fajna i wygodna opcja. Rower można zarezerwować, sprawdzić na mapie, w którym miejscu wypożyczyć, zapłacić przypisaną kartą. Za pomocą aplikacji można też wydłużyć czas wypożyczenia, a nawet blokować i odblokowywać zapięcie roweru. To, co jest super, to że rower można wypożyczyć niezależnie od pory dnia.

Gdzie spać w Amsterdamie?

Noclegi w Amsterdamie należą niestety do jednych z droższych w Europie. Oczywiście warto zajrzeć na stronę AirBnB.  W Amsterdamie co ciekawe można nocować nie tylko w zwyczajnych hotelach, czy hostelach, ale i np. w botelach, czyli na łodziach przycumowanych na jednym z licznych w stolicy kanałów. Co ciekawe ta atrakcja nie jest wcale dużo droższa od hosteli „na lądzie”.

W Amsterdamie nocowałam w jednym z dużych i stosunkowo niedrogich hosteli. Za łóżko w 6-osobowym żeńskim pokoju płaciłam około 25 dolarów za noc. Do centrum wprawdzie jest kawałek, ale rowerem jedzie się około 15 minut. Oczywiście wybór jest znacznie większy. Sprawdź dostępność w hostelach i hotelach w Amsterdamie.



Booking.com


Do Amsterdamu poleciałam dzięki przy współpracy z moim partnerem liniami lotniczymi KLM

MOJE POLECENIA
Pytacie o wiele rzeczy, m.in z jakich kart korzystam w podróży, gdzie nocuję, jakich map używam itd. Postanowiłam wszystkie tego typu rady zawierać na końcu tekstu tak, by Ci z Was, którzy są tym zainteresowani, zawsze mogli sięgnąć do tabelki, a tych, których takie rzeczy nie interesują, mogli je pominąć.

PIENIĄDZE
Zawsze mam ze sobą karty dwóch systemów: VISA i Mastercard. Tak na wszelki wypadek. W Europie to może nie jest tak istotne, ale na innych kontynentach czasem ma to ogromne znaczenie. Może się zdarzyć, że karta jednego systemu nie będzie działać, wtedy zawsze pozostaje Ci druga. Na pewno polecam Ci kartę walutową REVOLUT CARD. Odkąd ją założyłam, korzystam właściwie na wyjazdach tylko z niej. Możesz dzieki niej wypłacać za darmo pieniądze na całym świecie. Nie znajdziesz na nich wszystkich walut, ale i tak zaoszczędzisz, jeśli np. będziesz wybierać się do Ameryki Środkowej i będziesz już miał na niej dolary. Wtedy przelicznik jest tylko z dolarów na „miejscowe”, a nie najpierw ze złotego polskiego na „miejscowe”. W ten sposób naprawdę sporo oszczędziłam
Skorzystajcie z LINKA, a dostaniecie kartę REVOLUT gratis i dodatkowo 25 zł na karcie.
NOCLEGI
Wiem, że jest wiele systemów rezerwacyjnych, ale ja korzystam głównie z BOOKINGU, albo z AIRBNB. To moje dwa ulubione portale. Na Bookingu często można znaleźć naprawde fajne okazje, szczególnie z ich programem Genius. Lubię booking, bo pozwala często niemal z dnia na dzień np. anulować rezerwację. Z AirBnB jest w tym przypadku nieco gorzej, ale z niego korzystam jak na 100% wiem, że nic mi w tym czasie nie wypadnie i na pewno z noclegu skorzystam. Czasem też korzystam z couchsurfing.org, choć ostatnio nieco rzadziej.
KLIKNIJ I ZAREZERWUJ NOCLEG NA BOOKINGU ALBO AIRBNB.
ZWIEDZANIE
Czasem na jednodniowe wycieczki jadę samodzielnie, albo z przewodnikiem. Wszystko zależy od tego, w jakim kraju jestem, od miejsca, które chcę zobaczyć i od tego, ile mam czasu. W góry, na wulkany poza Europą najczęściej idę z przewodnikiem. Z przewodnikiem wybiorę się też, jeśli nie mam zbyt wiele czasu na zorganizowanie wycieczki samej. Wolę w takim przypadku zaufać komuś, kto ma już doświadczenie w tym temacie. Wybieram też się z przewodnikiem, jeśli chcę pogłębić wiedzę w danym zakresie i jeśli po prostu nie czuję się pewnie, by gdzieś się wybrać totalnie sama.
Korzystam najczęściej, tam, gdzie jest to oczywiście możliwe z GET YOUR GUIDE. Oferują różne wycieczki na całym niemal świecie.
ZAJRZYJ NA ICH STRONĘ I SPRAWDŹ ICH OFERTĘ.
MAPY
Jeżeli mam internet w telefonie, to najczęściej jednak korzystam z GOOGLE.MAPS. Jednak zawsze mam ze sobą tez aplikację MAPS.ME, która służy mi offline w każdym niemal zakątku świata.
KLIKNIJ I ŚCIĄGNIJ APLIKACJĘ MAPS.ME.<Dołączam do poleceń linki stron, z których sama korzystam. Są to w większości linki partnerskie, co oznacza, że jeśli z nich skorzystasz, ja otrzymam niewielką prowizję, a Ty nie poniesiesz żadnych dodatkowych kosztów. Jeśli znalazłeś/znalazłaś w tekście, to czego szukałaś/szukałeś, tekst zainspirował Cię do podróży, spodobały Ci się moje zdjęcia, to będzie mi miło, jeśli skorzystasz z linków. W ten sposób wesprzesz mnie i mojego bloga, za co z góry dziękuję.

O Autorce

B*Anita Demianowicz

B*Anita Demianowicz

Podróżuję, piszę i fotografuję. Współpracuję m.in. z magazynami Podróże, Poznaj Świat i Rowertour. Prowadzę prezentacje i warsztaty podróżnicze w całej Polsce. Jestem również przewodniczką grup trampingowych dla kobiet, a także organizuję festiwal TRAMPki-Spotkania Podróżujących Kobiet.
Jestem absolwentką kilku kierunków studiów, m. in. filologii polskiej na UG i Polskiej Szkoły Reportażu.
We wrześniu 2016 ukazała się debiutancka książka: "Końca świata nie było".

Więcej o mnie>>>.

5
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
3 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
B*Anita DemianowiczMarcin BWZpharlap Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
pharlap
Gość
pharlap

Zasadniczo się zgadzam.
Przyleciałem do Amsterdamu liniami KLM, tyle że nie z Warszawy ale z Melbourne. Kanały, rowery, dzielnica czerwonych latarni… do tego dodałem wycieczkę rowerową do Wetlands, do bajkowej miejscowości Marken, oraz do zwariowanego Vondelpark.
No i jeszcze koncert symfoniczny w Concertgebauw i wizytę w Rijkmusem.
Bardzo zaintrygowała mnie informacja o wystawie malarstwa Kazimierza Malewicza, ale akutar w tym czasie muzem było zamknięte. Przed chwilą chciałem sprawdzić informacje o tej wystawie i dowiedziałem się, ze to niezła afera, więcej tutaj – https://plone.unige.ch/art-adr/cases-affaires/14-paintings-2013-malewicz-heirs-and-city-of-amsterdam.
Kazimierz Malewicz, któremu w zlinkowanej stronie przypisano niesłusznie pochodzenie rosyjskie to osobna historia – https://pl.wikipedia.org/wiki/Kazimierz_Malewicz
Jako ciekawostkę podam, że przez jakis czas działał w Witebsku gdzie cieszył sie taką popularnoscią, ze odebrał wszystkich uczniów Markowi Chagallowi. Zdesperowany Chagall wyjechał do Francji i dobrze na tym wyszedł.

trackback
City Break, czyli jak zaplanować weekend w Amsterdamie?

[…] co warto zobaczyć w Amsterdamie, przeczytacie w tekście 10 atrakcji Amsterdamu. Tutaj piszę o tym, jak to wszystko zorganizować, by najciekawsze atrakcje […]

Marcin BWZ
Gość
Marcin BWZ

Przeglądając strony podróżników, zawsze zaczynam od zakładki Holandia i nie inaczej było także i w Twoim przypadku. Myślę, że tak ogólnie zostało wypisane wszystko, co można w Amsterdamie zobaczyć. Zdecydowanie polecam spróbować lokalnych słodyczy, a także moich ulubionych frytek – Poezja. Mimo wszystko, żeby poznać ten kraj, trzeba odwiedzić inne miasta, bo Amsterdam jest tak przesycony turystami, że nie oddaje do końca piękna kraju 😉