fbpx
POLSKA W DRODZE

Prorok Ilja i centrum nowego świata

W środku lasu polana. Na polanie drewniane rozsypujące się zabudowania, otoczone płotem. Wszystko zamknięte na klucz, który spoczywa w rękach pracowników miejscowego nadleśnictwa. Pozostaje jedynie popatrzeć i wczuć się w atmosferę Wierszalina, który dawniej miał być „centrum nowego świata” – Nowego Jeruzalem, tworzonym przez Eljasza Klimowicza, zwanego Prorokiem Ilją.

W blasku ostatnich promieni słońca pozostałości po dawnej osadzie, choć świecą pustkami, nie sprawiają przygnębiającego wrażenia. Wręcz przeciwnie. Zabudowania toną w zieleni drzew i bujnej niekoszonej trawie. Można tu doszukać się dziwnej aury, tajemniczości, choć bardzo prawdopodobne, że to tylko działanie wyobraźni, która na kanwie usłyszanych historii o proroku i jego wyznawcach, takie poczucie kreuje.

Prorok Ilja i nowa stolica świata

Eljasz Klimowicz był zwykłem chłopem, w dodatku niepiśmiennym. Mówi się o nim, że nie on sam ogłosił się prorokiem czy nowym wcieleniem Chrystusa, lecz że to ludzie sami go nim obwołali. Eljasz Klimowicz po prostu nigdy temu nie zaprzeczył.

Jego historia zaczyna się przed I wojną światową. Powtarzana legenda głosi, że miano proroka zyskał właściwie dzięki zbirowi Półtorakowi, który grasował w tamtym czasie po okolicach, przysparzając ludziom kłopotów i zmartwień. Dawał się również we znaki Eljaszowi, który w końcu postanowił zaradzić problemowi. W czasie, gdy szukał pomocy u popa-cudotwórcy z Kronsztadu, jeden z sąsiadów zabił Półrotaka. Zasługę tę przypisano jednak Eljaszowi przysparzając mu tym samym sławy. Jego popularność wśród mieszkańców wzrosła, gdy zaczął budować cerkiew, która w czasie I wojny została zniszczona i ponownie po wojnie odbudowywana przez Eljasza i jego wiernych. O świątyni mówiono, że sama wyrosła z ziemi, a o Eljaszu, że jest zmartwychwstałym prorokiem, który uzdrawia i czyni cuda. Do Wierszalina, który Ilja zaczął tworzyć z „wiernymi” zaczęły przybywać tłumy pielgrzymów, by usłyszeć, że zbliża się koniec świata i jedyną ostoją pokoju jest Wierszalin i tylko sprawiedliwi z Wierszalina koniec świata przeżyją.

Dom Proroka Eljasza

Uznanie Eljasza prorokiem szybko obróciło się przeciwko niemu. Latem 1936 roku jego wyznawcy postanowili poddać go próbie i jako nowe wcielenie Chrystusa, ukrzyżować, by ponownie odkupić grzechy świata. Do ukrzyżowania w końcu nie doszło. Nie wiadomo jednak do końca jaka była tego przyczyna. Jedne przekazy mówią o ucieczce Eljasza Klimowicza i ukrywaniu się w lesie, inne o rezygnacji wiernych z pomysłu. Potem przyszedł rok 1939 i według słów Pawła Wołoszyna, głównego budowniczego nowego świata i sąsiada Eljasza, na Proroka doniósł jeden z jego „apostołów”. Zjawili się Sowieci, okupujący wówczas Podlasie i postanowili Eljasza się pozbyć. W tym czasie wszyscy wyznawcy najróżniejszych sekt byli wywożeni na Syberię, więc i Prorok Ilja tam trafił. Ponoć miejscowi ludzie próbowali go ratować, tłumacząc, że nie jest żadnym prorokiem, ale próby nic nie pomogły. Został mu postawiony zarzut działalności antysowieckiej i otrzymał wyrok pięciu lat łagru w Mariańsku. Paweł Wołoszyn w reporterskiej książce Włodzimierza Pawluczuka „Wierszalin. Reportaż o końcu świata” mówi, że znali nawet dokładne miejsce pobytu Eljasza, który ponoć trafił potem do domu starców za Krasnojarsk. Posyłali mu nawet przez pewien czas paczki. Nie dostawali jednak żadnych informacji zwrotnych, więc w końcu przestali.

Po Eljaszu została osada, w której jeszcze przez jakiś czas aż do lat sześćdziesiątych mieszkali jego wyznawcy, czekając cierpliwie na powrót proroka.

Wierszalin 2 insta

Czy ktoś pamięta proroka?

– To szaleniec był jakiś. Wariat. – mówi pracownik nadleśnictwa, który tłumaczy mi dokładną drogę do nieistniejącej już osady i murów niedokończonej świątyni. Nie chce jednak więcej na temat historii proroka się wypowiadać, odsyłając do tablic informacyjnych postawionych na terenie dawnej osady i do mieszkającej nieopodal kobiety. – Ona znała Pawła Wołoszyna. Może coś wie.

– Staruszek w grobie się przewraca, że wszyscy szaleńca z niego robią. – mówi z kolei Nadzieja. – Wszyscy tu tylko przyjeżdżają i pytają, gdzie prorok, gdzie prorok. A jaki on prorok był?

Kobieta jednak nie bardzo pamięta Eljasza Klimowicza, choć mieszka tu już kilkadziesiąt lat. Tak naprawdę o tym, że był jakiś prorok usłyszała od turystów, którzy nagle tłumnie zaczęli się pojawiać i wypytywać o osadę Wierszalin. Przyczyniła się do tego właśnie książka Włodzimierz Pawluczuku. Wcześniej, oprócz jego wyznawców, nikt o nim nie pamiętał.

Podwaliny cerkwi w Wierszalinie

Dziś w Wierszalinie nie ma już pielgrzymek wyznawców. Zastąpili je turyści ciekawi historii i lubujący się w nieprzetartych do końca szlakach. Wierszalin nie jest miejscem zapomnianym, lecz wciąż żywym dzięki książce Pawluczuka i Teatrowi Wierszalin z Supraśla, ale całe szczęście nie jest jeszcze zadeptany przez tłumy turystów. Póki co panuje tu spokój, a jedyne co można usłyszeć to szum drzew i wyimaginowane bicie dzwonów, tych z niedokończonej świątyni nowego świata.


Jak tam dotrzeć:
Obrać kierunek na Starą Grzybowszyczyznę. W Leszczanach przed wjazdem na drogę postawiono już kierunkowskaz „do osady Wierszalin” (jeśli jedzie się od strony Kruszynian). Po przejechaniu kilku kilometrów dojeżdża się do rozwidlenia dróg w lesie. Ta z lewej strony prowadzi do Starej Grzybowszczyzny, ale do Wierszalina należy jechać prosto, po około półtora kilometra po lewej stronie widać parking leśny, obok niego jest ścieżka, która prowadzi do dawnych zabudowań osady. Odkąd ustawiono znaki, nie jest tam aż tak trudno trafić.

O Autorce

B*Anita Demianowicz

B*Anita Demianowicz

Podróżuję, piszę i fotografuję. Współpracuję m.in. z magazynami Podróże, Poznaj Świat i Rowertour. Prowadzę prezentacje i warsztaty podróżnicze w całej Polsce. Jestem również przewodniczką grup trampingowych dla kobiet, a także organizuję festiwal TRAMPki-Spotkania Podróżujących Kobiet.
Jestem absolwentką kilku kierunków studiów, m. in. filologii polskiej na UG i Polskiej Szkoły Reportażu.
We wrześniu 2016 ukazała się debiutancka książka: "Końca świata nie było".

Więcej o mnie>>>.

8
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
MarekEwelina Ratree Wajgert via FacebookKarol WernerB*Anita DemianowiczAleksandra. B Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ewelina Ratree Wajgert via Facebook
Gość
Ewelina Ratree Wajgert via Facebook

Nie ma dla mnie lepszego teatru nad Wierszalin! Kantor nie żyje od lat, to chyba mogę tak powiedzieć ;).

Aleksandra. B
Gość
Aleksandra. B

Niesamowite że ludzie potrafią wierzyc w takie rzeczy, stworzyć z czlowieka religijną legendę, widać tak człowiek działa że potrzebuje uwierzyć w cos mistycznego, uwierzyć w czlowieka który jest „wyższy” od nich samych. A ja potrzebuje takich historii 😉

Marek
Gość
Marek

Dzień dobry. Dziś pierwszy raz trafiłem na Pani stronę. Świetne wpisy. Mieszkam na Podlasiu (właściwie na Suwalszczyźnie) od kilku lat. Ale o takich ciekawych miejscach dowiaduję się z internetu a nie od miejscowych… Ludzie tutaj nie widzą tego piękna dookoła nich i tej różnorodności, której nie ma np w Wielkopolsce skąd pochodzę.
Dziękuję za wpisy i za przepiękne zdjęcia.
Jakim aparatem Pani fotografuje?

Pozdrawiam

error: Content is protected !!