NORWEGIA PRAKTYCZNIE W DRODZE

Krótki poradnik „Jak fotografować zorzę”

Fotografowanie zorzy wydaje się czymś trudnym. Wcale jednak takie nie jest. Wystarczą dobre warunki pogodowe, odpowiedni sprzęt, podstawowa wiedza o nocnej fotografii i odpowiednia dawka cierpliwości.

To, co najbardziej przeszkadza w fotografowaniu zorzy to kiepska pogoda. Zachmurzone niebo uniemożliwia jej uchwycenie. Chociaż czasami gnane przez silny północny wiatr chmury, mogą nadać fotografii dynamizmu i ciekawego klimatu, to jednak przeszkadzają w uchwyceniu kształtu zorzy, która występuje zwykle jako kolorowa (najczęściej zielona, niebieska lub czerwona) pulsująca i falująca wstęga.

Wybierz miejsce

Nikon D750 | Nikkor 16-35 mm, f/5.6, 24 s, ISO 1000


Zorzę można zaobserwować w wielu krajach: północnej Skandynawii, Islandii, Laponii, Rosji, na Alasce, Grenlandii, Syberii (o planowaniu wyjazdu na zorzę pisałam TUTAJ). Niezależnie od kraju, najistotniejszą sprawą jest znalezienie miejsca na obserwację jak najdalej od skupisk miejskich. Zanieczyszczenie światłem miast utrudnia obserwację. Utrudnia ją również mocno świecący księżyc, dlatego na zorzę najlepiej polować, kiedy księżyc znajduje się w nowiu.

W Polsce zorza była widoczna przy KP 7-8. W Norwegii już przy KP 1 było co nieco widać. Niestety przy zachmurzonym niebie i KP 5 spektakl świetlny w jej wykonaniu nie powalał na kolana, choć przy takim wskaźniku powinien tańczyć już niemal cały horyzont. (KP to współczynnik aktywności magnetycznej, który opisuje zasięg występowania zorzy polarnej).

Sprzęt

Nikon D750 | Nikkor 16-35, f/5.6, 25 s, ISO 1000 (i tu źle wyliczyłam czas, był za długi, wg. zasady 600 przy ogniskowej 35 mm powinien być nie dłuższy niż 17 s. Gwiazdy zaczęły już się zamieniać w „kreski”)


Do fotografowanie zorzy i w ogóle nocnego nieba potrzebne są przede wszystkim:

Statyw. Sama nie mam jakiegoś super firmowego statywu, swój kupiłam na Aliexpress (QINGZHUANGSHIDAI model Q-999). To, co ważne, by statyw był dość masywny. W Norwegii przy silnych wiatrach, mimo podwieszenia dodatkowo na haczyku statywu ciężkiego plecaka, ten cały czas był poruszany przez wiatr, co skutkowało nieostrymi zdjęciami.

Aparat z trybem manualnym, czyli taki, w którym samemu można wybrać przesłonę i czas oraz ręcznie nastawić ostrość.

Szerokokątny, najlepiej jasny obiektyw. Chociaż niektóre zdjęcia zorzy robiłam też jasnym obiektywem 50 mm, to jednak szeroki kąt (mam Nikkor 16-35 mm, f/4 do pełnej klatki) pozwala na ujęcie znacznie większego obszaru nieba. Mój obiektyw szerokokątny nie jest zbyt jasny (f/4) i dużo lepszy byłby taki ze światłem, np. 2,8. Jeśli takiego nie mamy, to trzeba sobie radzić podnosząc ISO (co niestety wpływa na pogorszenie jakości zdjęcia –pojawia się „szum”). Dlatego dobrze robiło mi się zdjęcia stałką 50 mm, ponieważ jest to bardzo jasny obiektyw (f/1,8).

Pilot, wężyk spustowy. W przypadku jego braku można wykorzystać samowyzwalacz w aparacie. Chodzi o to, by nie poruszyć aparatu w momencie naciskania spustu migawki przy używaniu dłuższych czasów naświetlania, które stosujemy m. in. w fotografowaniu nocnego nieba.

Jak fotografujemy?

Nikon D750 | Nikkor 16-35, f/4, 30 s, ISO 800


Trudno podać dokładny przepis na ustawienia. Wszystko zależy od aparatu, jasności obiektywu i warunków. Trochę trzeba działać na zasadzie prób i błędów. Ale po kolei.

Ważne! Aparat ustawiamy w tryb manualny (M) i wyłączamy autofokus w aparacie i na obiektywie.

Ustawiamy czas. Czas musi być długi.  Nie może być jednak zbyt długi. Chodzi o to, by fotografując niebo, „zatrzymać” na nim gwiazdy w postaci punktów. Parametry zależą od długości ogniskowej, jaką używamy do fotografowania nieba. Przyda się znajomość zasady 600, która nie jest zbyt skomplikowana. 600 dzielimy przez długość ogniskowej i otrzymujemy maksymalny czas, jaki należy ustawić, by na zdjęciu otrzymać nieruchomy obraz gwiazd. (Np. w przypadku ogniskowej 35 mm dla pełnej klatki: 600:35 = 17 sekund. W przypadku matrycy APS-C musimy ogniskową skorygować o tzw. crop, czyli przy ogniskowej 35 mm: 600:35×1,5 = 11 sekund). Jeśli zastosujemy dłuższy czas, w wyniku ruchu obrotowego Ziemi ruch gwiazd będzie zauważalny (gwiazdy będą miały postać „kreseczek”)

Jeśli chcemy, by zorzy towarzyszyły na zdjęciu nieporuszone gwiazdy, ustawiamy czas, który wychodzi nam ze wzoru w zależności od wybranej ogniskowej.

Sama zorza wygląda bardziej atrakcyjnie również przy stosowaniu nieco krótszych niż np. 30 sekund czasach. Krótszy czas zatrzymuje w kadrze kształt zorzy.

Ustawiamy przesłonę na najniższej wartości, czyli na największym otworze (w zależności od jasności obiektywu, będzie to f/1.8, f/2.8 f/3.5, czy tak, jak było u mnie f/4)

Balans bieli ustawiamy na „słoneczku” lub „chmurce” lub w Kelwinach na 5000-5500 K.

Nikon D750 | Nikkor 16-35, f/6.3, 15 s, ISO 1000


Wiadomo im mniej światła, tym trudniej ustawić ostrość. Autofocus w słabych warunkach oświetleniowych, będzie kiepsko działał. Dlatego ostrość obiektywu ustawiamy manualnie. Można ustawić ostrość na nieskończoność. Wiele obiektywów ma oznaczenie w postaci znaku nieskończoności (ale nie wszystkie) i można z tego skorzystać, choć po ustawieniu zawsze należy wykonać test i sprawdzić ostrość. Można też ostrzyć manulanie na najjaśniejszy punkt na niebie, np. księżyc lub planetę czy najjaśniejszą gwiazdę i metodą prób i błędów dojść do właściwej ostrości.

Mozna też też ustawić ostrość na odległość hiperfokalną, czyli ostrzyć mniej więcej na 1/3 odległości widzianej w kadrze.

Można jednak też autofocusem sobie pomóc. Ustawiamy wówczas autofocus punktowy i tryb pracy pojedynczy i ostrzymy na gwiazdy, księżyc, światło na horyzoncie lub pomagamy sobie światłem latarki, wciskając spust migawki do połowy, a następnie po ustawieniu ostrości wyłączajac autofokus. Najlepiej robić to w trybie Live View.

Polecam tekst http://nightscapes.pl/blog/jak-ustawic-ostrosc-w-fotografii-gwiazd/.

Kiedy mamy już te wszystkie parametry ustawione, zostaje nam manipulowanie już tylko właściwie ISO. Wiadomo, że im niższe ISO, tym lepiej. Im wyższe, tym więcej szumu pojawi się na zdjęciach. Wszystko zależy oczywiście od klasy aparatu i matrycy. W niektórych (np. w moim Nikonie D750) użyteczne jest ISO 3200, a nawet większe, podczas gdy w poprzednim aparacie Nikonie D7000 już przy ISO 800 zaszumienie było znaczne.

Z ISO trzeba pokombinować. Jeśli przy 100 wyszło za ciemne zdjęcie, zwiększyć np. do 400 i skontrolować. I podwyższać aż do zadowalającego efektu otrzymanego na zdjęciu. Wszystko zależy od warunków: jasności zorzy, księżyca itd.

Zdjęcia robione jasnym obiektywem 50 mm ze światłem 1.8 robiłam na ISO 400 i wystarczyło. Z ciemniejszym obiektywem, używałam wyższego ISO.

O czym jeszcze warto pamiętać?

Na polowanie na zorzę warto zabrać masę cierpliwości. Oczekiwanie na zorzę, poprawę pogody, bezchmurne niebo niestety wymaga całych jej pokładów. Poza tym warto zaopatrzyć się w ciepłe ubranie. Nie będę się tu na ten temat rozpisywać. Zajrzyjcie do mojego postu o tym, jak ubrać się na rower czy trekking zimą TUTAJ). Porady i sugestie z tego postu na pewno się przydadzą i w wypadzie na zorzę. Różnicę będą na pewno stanowiły rękawiczki. Od dłuższego czasu poluję na takie, które nie będą mi utrudniały fotografowania, a jednocześnie pomogą nie odmrozić palców i rąk. Warto rozejrzeć się za rękawiczkami np. dla wędkarzy (mają zwykle cztery palce odsłonięte i trochę brakuje odsłoniętego kciuka, ale dawałam sobie z tym radę, wkładając pod spód cienkie rękawiczki dotykowe i manipulując w razie potrzeby jedynie palcem wskazującym. Kupowałam w Decathlonie). Teraz testuję rękawiczki dla fotografów z odkrywanym kciukiem i palcem wskazującym (i znów kłania się Aliexpress).

Nie jestem mistrzem fotografii, a nocnej to już zwłaszcza, ale cały czas się uczę, próbuję i mam nadzieję, że moje rady pomogą Wam w możliwie najlepszym uchwyceniu zorzy.

Oczywiście zdjęcia nocne wymagają odpowiedniej obróbki, ale to już temat na inny post, a najlepiej porad szukać u doświadczonych fotografów i pośród tutoriali na youtubie.


Przydatne linki „zorzowe”:

Zachmurzenie oraz skalę występowania zorzy (KP skala, która opisuje zasięg występowania zorzy polarne) można obserwować na bieżąco na stronie: http://www.aurora-service.eu/aurora-forecast/

Warto ściągnąć też sobie darmowe aplikacje na smartfona:

Android: https://play.google.com/store/apps/details?id=com.visitnorway.norwaylights&hl=en

iPhone: https://itunes.apple.com/no/app/norway-lights/id717106363

Pogodę sprawdzam zwykle na norweskiej stronie yr.no

Kierunki padania promieni słonecznych, księżyca itd. na The Photographer’s Ephemeris

Jak zorganizować wyjazd do Norwegii? „Polowanie na zorzę w Norwegii”

 

 

O Autorce

B*Anita Demianowicz

Podróżuję, piszę i fotografuję. Współpracuję m.in. z magazynami Podróże, Poznaj Świat i Rowertour. Prowadzę prezentacje i warsztaty podróżnicze w całej Polsce. Jestem również przewodniczką grup trampingowych dla kobiet, a także organizuję festiwal TRAMPki-Spotkania Podróżujących Kobiet.
Jestem absolwentką kilku kierunków studiów, m. in. filologii polskiej na UG i Polskiej Szkoły Reportażu.
We wrześniu 2016 ukazała się debiutancka książka: "Końca świata nie było".

Więcej o mnie>>>.

Dodaj komentarz

13 komentarzy do "Krótki poradnik „Jak fotografować zorzę”"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Agnieszka Małkiewicz
Gość

Agnieszka, przeczytaj dokładnie i trenuj nocami bo masz coraz mniej czasu

Kasia Turcz
Gość

dzięki, może w marcu się przyda

Anita Demianowicz Blog
Gość

To trzymam kciuki by się przydało

Anna Pluskota
Gość

Przyda się na Islandii 🙂 P.S. odliczam dni do wyjazdu 😛

Anita Demianowicz Blog
Gość

No ja myślę że się przyda. Innej opcji nie widzę

Velo Maniaq
Gość

Gracias chica! Tak jak piszesz, fotografia przyrody to sztuka cierpliwości dla mnie nadal nie zgłębiona. W porównaniu z fotografią reportażową gdzie jesteś w trybie „stand-by”, która jest mi bliższa, bo ciągle coś się dzieje i trzeba mieć oczy dookoła głowy. Super pomocna notka, może się kiedyś skuszę jak opanuję sztukę medytacji 😉 Fantastyczne zdjęcia jak zawsze zresztą.

Anita Demianowicz Blog
Gość

Szlify w cierpliwości zbierałam w Ameryce Środkowej. Ichnia „manana” potrafi zdziałać cuda Polecam.
A ja uwielbiam i reportazowa i krajobrazowa. Ta druga mnie relaksuje. Przy niej odpoczywam i wyciszam się. I nigdy nie nalezalam do osób cierpliwych, ale okazuje się, że jak się coś kocha, to i cierpliwości się czlowiek nauczy

Ania G.
Gość

Świetny opis, , bez zbędnych szczegółów. Wszystko co jest potrzebne, nawet dla początkującego fotografa.
Pozdrawiam

Marcin Maciejczyk
Gość

Anita fajny artykuł, szkoda, że dopiero teraz to znalazłem. Jedną ze wskazówek które można dodać to aplikacja związana z zorzami. Wystarczy zainstalować na telefonie, i to pomoże bardzo w planowaniu wybrania się na takie polowanie na zorze. Dzięki aplikacji wiemy w jakich dniach powinno być największe natężenie zórz oraz o jakich godzinach.
Pozdrawiam i gratuluje wydania książki.

raftingtrzykorony
Gość

Świetne porady i na prawdę piękne i niesamowite zdjęcia. Mam nadzieję że kiedyś będę miał okazję zobaczyć zorzę i zrobić osobiście takie zdjęcia 😉 Pozdrawiam !

Polak we Francji
Gość

Fakt, ładne fotki chociaż ponure miejsce, jak dla mnie brrr.
Co do Twej książki o końcu świata, to całe oszołomstwo straszenia po 2012 ucichło haha,
np niejaki Geryl znikł, natomiast Hopi mówią o końcu naszego świata, i co się odwlecze…oby nie.

pozdrowienia z Francji,

Maciek

Maciek
Gość

Hej, dzięki z artykuł! jest też inny sposób – z autofocusem 🙂 znacznie prostszy i dający dobre efekty. Testowałem to dwukrotnie – na Islandii i w Laponii – zmuszony przez pogodę 🙂 Tutaj kilka fot z Islandii z opisem jak robić foty: http://gapienamape.pl/aktualnosci/jak-fotografowac-zorze-polarna-inaczej/ ; a tutaj kilka fot z Laponii: http://gapienamape.pl/galeria/laponia-finlandia/ Pozdrowienia!

wpDiscuz