Od dziś postanowiłam, że nie rozstaję się z dużym plecakiem. Do tej pory, tylko czekałam, by znaleźć jakieś...
POSTY CHRONOLOGICZNIE
Na spotkanie piratom
Przez chwilę poczułam się bezpiecznie, niczym w Europie. Siedziałam w klimatyzowanej poczekalni, na tętniącym życiem, czystym i…...
Parque Celaque – Szukając pumy
Mężczyzna, lat 69, wagi piórkowej, wzrostu mikrego (podobnego mej kochanej siostrze Sprawdzimy teraz czy czyta moje wpisy) Na głowie...
Próby wydostania się z Gwatemali
Honduras! Nareszcie. Choć wydostanie się z Gwatemali kosztowało mnie trochę czasu, no i nerwów również. Po raz pierwszy...
Lanquin, Semuc Champey i inne pyszności
Mój wyjazd z Gwatemali trwa i trwa. Okazało się, że nie tak łatwo się stąd wydostać. W niedzielę opuściłam Xelę...
Z miłości do wulkanów
Pierwszy był wulkan Pacaya (2552m) w Antigua, drugi San Pedro (3020m) w pobliżu jeziora Atitlan, przyszedł czas na kolejne wulkany...
Hej ho, hej ho, rowerem by się jechało…
Weekend na Huehuetenango się nie skończył. Niedzielę postanowiłam spędzić jeszcze bardziej aktywnie, a że dnia poprzedniego...
O “weselnym wężu”, chickebusie i “Białej ziemi”
„Cukierki, gumy do żucia, lizaki!”, „Owoce, owoce, świeże owoce z pepitą!”, „Hamburgery, hamburgery!” – autobus pękał od wrzasków...
Witajcie w Quetzaltenango
Po awanturze w iście pythonowskim stylu i wyprowadzce z „domu pluskiew”, musiałam znaleźć jakąś drogę ucieczki z tego...
Pluskwy, sztormy i ucieczka z San Pedro
Post miał być raczej przyjemny, tzn. o przyjemnych sprawach: o wejściu na wulkan i o pięknych widokach, o miłych...

