Honduras! Nareszcie. Choć wydostanie się z Gwatemali kosztowało mnie trochę czasu, no i nerwów również. Po raz pierwszy...
W DRODZE
Lanquin, Semuc Champey i inne pyszności
Mój wyjazd z Gwatemali trwa i trwa. Okazało się, że nie tak łatwo się stąd wydostać. W niedzielę opuściłam Xelę...
Z miłości do wulkanów
Pierwszy był wulkan Pacaya (2552m) w Antigua, drugi San Pedro (3020m) w pobliżu jeziora Atitlan, przyszedł czas na kolejne wulkany...
Hej ho, hej ho, rowerem by się jechało…
Weekend na Huehuetenango się nie skończył. Niedzielę postanowiłam spędzić jeszcze bardziej aktywnie, a że dnia poprzedniego...
O “weselnym wężu”, chickebusie i “Białej ziemi”
„Cukierki, gumy do żucia, lizaki!”, „Owoce, owoce, świeże owoce z pepitą!”, „Hamburgery, hamburgery!” – autobus pękał od wrzasków...
Witajcie w Quetzaltenango
Po awanturze w iście pythonowskim stylu i wyprowadzce z „domu pluskiew”, musiałam znaleźć jakąś drogę ucieczki z tego...
Pluskwy, sztormy i ucieczka z San Pedro
Post miał być raczej przyjemny, tzn. o przyjemnych sprawach: o wejściu na wulkan i o pięknych widokach, o miłych...
Mój mały sukces
Właśnie został wydany zbiór opowiadań. Jestem jedną z autorek.
Zielono mi, czyli z wizytą na farmie awokado
Leżę w hamaku, a przede mną rozpościera się przepiękny widok: dwa wulkany, i spoczywająca między nimi, mieniąca się tysiącami świateł...
Z wizytą w stolicy
Czy ktoś wie, jakie jest najniebezpieczniejsze miasto świata? Jest ich kilka, a Ciudad de Guatemala, czyli stolica tego pięknego...

